Dla polskiego zawodnika to pierwsze tak znaczące zwycięstwo od kwietnia bieżącego roku, gdy świętował wygraną w Estoril. Finałowe starcie w Meksyku nie ułożyło się po jego myśli od samego początku, ale po niepowodzeniu w pierwszym secie szybko wrócił na właściwe tory. Od tego momentu to on narzucał warunki gry i zdominował wydarzenia na korcie.
W trzecim, decydującym secie, początek przyniósł wzajemne przełamania serwisów. Niedługo potem wrocławianin znów odebrał serwis przeciwnikowi, obejmując prowadzenie 4:2, którego już nie oddał. Rywalizacja trwała łącznie godzinę i czterdzieści osiem minut.
Awans w rankingu ATP. Hurkacz pnie się w górę
Dzięki triumfowi w meksykańskim turnieju, nasz reprezentant mocno awansuje w globalnym zestawieniu. Wskoczy on o dwadzieścia trzy lokaty wyżej i znajdzie się z powrotem w gronie pięćdziesięciu najlepszych rakiet globu, zajmując dokładnie 46. pozycję.
Przed nim teraz znacznie poważniejsze zadanie. Polak kieruje się do Nowego Jorku na wielkoszlemowy US Open, który startuje 30 sierpnia. Turniej, w którym stawką będzie historycznie wysoka pula nagród, potrwa do 13 września.