Putin grozi użyciem całego rosyjskiego arsenału. Padły słowa o Królewcu

Władimir Putin wygłosił niepokojące słowa dotyczące ewentualnego ataku na Królewiec. Rosyjski prezydent, podczas spotkania Klubu Wałdajskiego, zagroził, że Moskwa nie zawaha się użyć każdego dostępnego uzbrojenia do obrony swojej eksklawy.

Prezydent Rosji Władimir Putin grozi palcem podczas przemówienia. O jego groźbach ws. Królewca przeczytasz na Eska.
Autor: EPA/MAXIM SHIPENKOV/ PAP

Władimir Putin grozi bronią w sprawie Królewca

W trakcie dorocznego forum Klubu Wałdajskiego w Moskwie z ust Władimira Putina padły bardzo ostre zapowiedzi. Przywódca Kremla zaznaczył, że ewentualne uderzenie na terytorium obwodu królewieckiego spotka się ze zdecydowaną i natychmiastową reakcją zbrojną Rosji.

- Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj

- zaznaczył Władimir Putin.

Tego typu groźby ze strony Moskwy pojawiały się już wcześniej. Według doniesień agencji Reuters, władze rosyjskie przekazały państwom NATO dokument ostrzegający przed ryzykiem bezpośredniego konfliktu zbrojnego. Oskarżono w nim zachodni sojusz o prowadzenie bardzo niebezpiecznej polityki międzynarodowej.

Putin mówi o przewadze zbrojeniowej Rosji

Władimir Putin zwrócił uwagę na dysproporcję sił w potencjalnym starciu, przyznając, że przeciwnik dysponuje dwukrotnie większym potencjałem militarnym. Wskazał jednak, że w takiej sytuacji Rosja zamierza zrobić użytek ze swoich zdolności bojowych i przewag.

- I w tej walce będziemy musieli wykorzystywać nasze przewagi konkurencyjne. Tak, oczywiście, Francja i Wielka Brytania są mocarstwami jądrowymi, doskonale to rozumiemy i w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, ale nikt inny nie dysponuje dziś takim uzbrojeniem, jakie ma Rosja. To jest nasza przewaga konkurencyjna

- powiedział przywódca Rosji.

Dodał przy tym, że należy dążyć do sytuacji, w której broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta w praktyce, mimo braku jakichkolwiek gwarancji jej nieużycia.

Ataki Ukrainy i zachodnie zaangażowanie w konflikt

Putin skomentował również uderzenia wojsk ukraińskich na rosyjską infrastrukturę naftową, przyznając, że doprowadziły one do pewnych zniszczeń, a straty gospodarcze wyniosły około jednego procenta rosyjskiego PKB. Zaznaczył, że ataki w głębi kraju byłyby niemożliwe bez zachodniej technologii, co według niego stanowi bezpośrednie włączenie się Zachodu w wojnę. Zaznaczył, że Rosja zareagowała w podobny sposób. Wypowiedział się również na temat europejskich fabryk zbrojeniowych pracujących dla Kijowa, do których odnosiła się wcześniej Maria Zacharowa. Stwierdził, że rosyjskie służby zbrojne i specjalne będą na bieżąco monitorować i analizować ten obszar, choć aktualnie nie zapadła decyzja o ich atakowaniu.

Zagraniczne firmy i ewentualne spotkanie z Donaldem Trumpem

Gospodarz Kremla nawiązał też do losów zachodnich przedsiębiorstw, które zostały przejęte pod rosyjski nadzór tymczasowy. Zapewnił, że firmy mogą liczyć na odzyskanie majątku w przypadku pozytywnego splotu wydarzeń, zaprzeczając jednocześnie, jakoby doszło do ich bezpowrotnej nacjonalizacji.

- Nikomu niczego nie znacjonalizowaliśmy

- podsumował działania władz. Jak dodał, jest to reakcja na wcześniejsze blokowanie kapitału rosyjskiego na rynkach zachodnich. Zwieńczeniem wystąpienia była deklaracja otwartości na rozmowy w formacie trójstronnym, z udziałem chińskiego przywódcy Xi Jinpinga oraz – w razie sukcesu wyborczego - prezydenta Donalda Trumpa. Zastrzegł jednak, że takie rozmowy wymagałyby uprzedniego ustalenia szczegółowego planu działania.

ROLKI