Gigantyczny rekin u wybrzeży Danii. Naukowcy badają martwego stwora
To wielkie, niestety martwe zwierzę zauważono około kilometra od portu w miejscowości Ålbæk, na północ od Skagen. Żarłacz mierzył dokładnie 4,85 metra i ważył blisko pół tony. Okazało się, że to młoda samica. Wcześniej przez kilka dni pływała w płytkich wodach blisko brzegu, wzbudzając sensację, bo ten gatunek bywa w Danii niezwykle rzadko. Niestety w sobotę odnaleziono jej szczątki. Badaniem ciała zajęli się specjaliści m.in. z Państwowego Muzeum Historii Naturalnej oraz Oceanarium Morza Północnego. Przeprowadzona sekcja nie wyjaśniła, co dokładnie doprowadziło do śmierci zwierzęcia.
W jelitach rekina znaleziono pasożyty. "Przypominały spaghetti"
Naukowcy natrafili wewnątrz ciała na pasożyty, ale było ich zbyt mało, by uznać je za przyczynę zgonu. Kristina Ydesen, główna biolog w Oceanarium Morza Północnego, opisała je jako długie robaki przypominające spaghetti. Zaznaczyła jednak, że rekin raczej nie chorował z ich powodu. Dodatkowo nie wykryto żadnych śladów urazów ani zanieczyszczeń plastikiem. W żołądku zachowały się resztki drobnych skorupiaków i planktonu.
Pobrane tkanki trafią teraz pod mikroskopy w laboratoriach. Badacze z Uniwersyteckiego Szpitala w Aarhus zaplanowali przeprowadzenie tomografii komputerowej. Ma ona wykluczyć ukryte infekcje lub dolegliwości, które mogły zostać pominięte w trakcie pierwszej sekcji. Badacze mają nadzieję, że ostatecznie uda się poznać prawdę o śmierci rekina.
Żarłacz olbrzymi, zwany też długoszparem, to drugi pod względem wielkości gatunek rekina na świecie, osiągający nawet 10 metrów długości. Nie jest groźny dla człowieka, filtruje wodę w poszukiwaniu planktonu. W rejonie Danii pływa około 14 gatunków rekinów, zarówno stałych bywalców, jak i gości. Ze względu na dawne, intensywne połowy, żarłacze olbrzymie są dziś pod ścisłą ochroną.