Polscy dyplomaci nie opuszczą Kijowa. "Rosja próbuje zastraszyć Europę"

2026-10-04 19:41

Rosyjskie władze wydały ostrzeżenie dla zagranicznych misji dyplomatycznych przebywających na terytorium Ukrainy. Moskwa grozi atakami, jednak przedstawicielstwa zachodnich państw, w tym Polska, nie planują ewakuacji z Kijowa. Piotr Łukasiewicz, szef polskiej ambasady, jednoznacznie ogłosił, że nasza placówka będzie nadal funkcjonować w ukraińskiej stolicy.

Zniszczone budynki i spalone wraki aut w Kijowie. Na wstawce strażacy gaszący pożar. O groźbach Rosji czytaj w Eska.
Autor: fot. Ołeh
  • Piotr Łukasiewicz poinformował, że polska delegacja dyplomatyczna nadal będzie pracować w Kijowie.
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP uważa, że groźby z Moskwy nie wpłyną na funkcjonowanie placówki.
  • Oprócz Polski, inne europejskie misje dyplomatyczne, w tym delegacja UE, również nie planują ewakuacji ze stolicy Ukrainy.

Groźby z Moskwy. Polska ambasada nie opuszcza Kijowa

Rosyjskie MSZ w sobotę ostrzegło cudzoziemców i zagranicznych dyplomatów przed pobytem w Ukrainie. Moskwa zapowiedziała też dalsze ataki na tzw. cele wojskowe w Kijowie i innych częściach kraju.

Polska odpowiedziała na te ostrzeżenia w niedzielę. Ambasador RP w Kijowie Piotr Łukasiewicz przekazał, że polska ambasada zostaje w stolicy Ukrainy i nie planuje ewakuacji.

Polskie MSZ o zastraszaniu Europy

Ambasador Łukasiewicz podkreślił, że rosyjskie ostrzeżenia zaniepokoiły przedstawicieli zagranicznych placówek w Kijowie. Przypomniał też, że Rosja musi przestrzegać Konwencji wiedeńskiej i międzynarodowego prawa humanitarnego.

Polskie MSZ również nie zamierza zmieniać swojego stanowiska. Resort uważa, że rosyjskie wezwania mają zastraszyć Europę i osłabić jej wsparcie dla Ukrainy. Polska ambasada w Kijowie będzie działać bez zmian.

Ambasadorka UE i szef MSZ Ukrainy o groźbach Rosji

Analogiczne zdanie na temat rosyjskich gróźb wyraziła Katarina Mathernova, ambasadorka Unii Europejskiej w Ukrainie.

„Rosja przekazała wiadomość zagranicznym dyplomatom w Kijowie: albo wyjedziecie, albo będziecie ryzykować własnym życiem. Nasza odpowiedź: zostajemy”

Z kolei Andrij Sybiha, stojący na czele ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wyraził wdzięczność dyplomatom, którzy nie ugięli się pod presją. Podkreślił on, że decyzja o pozostaniu na miejscu jest dowodem silnego wsparcia dla walczącego kraju.

„Rosja próbuje zastraszyć zagranicznych dyplomatów, by opuścili Kijów. Nasi przyjaciele odpowiadają pozostając. Dziękuję (…) za waszą odwagę i solidarność. Wasza obecność tutaj przemawia głośniej niż rosyjskie groźby. Ukraina głęboko docenia każdego, kto stoi z nami - dosłownie”
Potężny atak Rosji na Kijów. "Ściana ognia, wszystko w płomieniach"

ROLKI