Spis treści
Nieoficjalne doniesienia CNN: Izrael niezadowolony z szansy na pokój na Bliskim Wschodzie
Ubiegłej nocy uwaga całego świata skupiała się na Iranie i kolejnych ruchach nieprzewidywalnego przywódcy USA. Wcześniej Donald Trump wystosował ostre żądania wobec Teheranu. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że brak porozumienia w kwestii cieśniny Ormuz oraz irańskiego programu jądrowego skończy się kompletnym zniszczeniem mostów i elektrowni w Iranie, co miało cofnąć ten kraj do epoki kamienia łupanego. Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, by do tego doszło, ale prawdopodobnie tak się stanie” - pisał Donald Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Termin ultimatum upływało o godzinie 2:00 polskiego czasu.
Czarny scenariusz ostatecznie się nie ziścił. Rolę rozjemcy objął Pakistan, informując o wypracowaniu wstępnego porozumienia Waszyngtonu z Teheraemn. Jak przekazali pakistańscy dyplomaci, porozumienie przewiduje całkowite wstrzymanie ognia w regionie przez dwa tygodnie, rezygnację z irańskich ambicji nuklearnych i warunkowe odblokowanie cieśniny Ormuz. Te doniesienia błyskawicznie uspokoiły rynki finansowe, co przełożyło się na wyraźny spadek cen ropy, choć do pełnej stabilizacji na arenie międzynarodowej wciąż bardzo daleko.
Wygranie wojny ogłosiły równolegle rządy Stanów Zjednoczonych i Iranu, przy czym strona irańska utrzymuje, że Amerykanie zezwolili na dalsze wzbogacanie uranu. Sytuację skomentował Izrael, deklarując podporządkowanie się wytycznym wynegocjowanym przez Donalda Trumpa, jednak z kategorycznym zastrzeżeniem, że... rozejm absolutnie nie dotyczy Libanu. Z doniesień telewizji Al Jazeera wynika, że Izrael już ostrzelał ten kraj. Z kolei dziennik "Times Of Israel" informował nawet o uderzeniach skierowanych w stronę Iranu. Jak podała agencja Reuters, państwa regionu, w tym Katar, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Bahrajn postawiły w stan gotowości swoje systemy obrony przeciwlotniczej.
Z ustaleń stacji CNN wynika, że wznowienie działań wojennych byłoby bardzo na rękę władzom w Tel Awiwie. Izrael nie tylko oficjalnie wyłącza Liban z porozumienia o zawieszeniu broni. Przecieki sugerują, że państwo to dąży do otwartego konfliktu zbrojnego również z Iranem.
Przecieki z Izraela: Urzędnicy Benjamina Netanjahu niezadowoleni z umowy na linii USA - Iran
Dziennikarze amerykańskiej stacji CNN powołują się na "izraelskie źródło zaznajomione ze sprawą", które rzuca nowe światło na zakulisowe motywacje tamtejszych polityków. Wprost wskazano, jaki stosunek do zawieszenia broni ma administracja izraelska:
„izraelscy urzędnicy są zaniepokojeni tymczasowym porozumieniem o zawieszeniu broni, jakie USA zawarły z Iranem, poinformowało. (...). Izrael robi to jednak niechętnie: Izrael wciąż ma na liście kolejne cele i cele, które chciałby osiągnąć poprzez działania militarne w Iranie, podało źródło”
Telewizja CNN przypomina również napiętą sytuację z połowy marca, kiedy to premier Benjamin Netanjahu kategorycznie odmawiał jednoznacznej odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Szef rządu nie chciał wówczas zadeklarować, czy Izrael przerwie uderzenia na terytorium Iranu w przypadku, gdyby administracja Donalda Trumpa doprowadziła do zawieszenia broni. Czy władze izraelskie nie będą próbowały storpedować zawartego paktu? Na szczęście przynajmniej póki co optymizmem może napawać nas spadek cen paliwa na rynkach światowych i pozytywna reakcja giełd na doniesienia o szansie na pokój.