Płacą im za wyłapywanie turystów. Ryanair podniósł stawki dla personelu!

2026-04-15 15:24

Zbyt duży bagaż podręczny może oznaczać spore kłopoty dla pasażerów korzystających z usług linii Ryanair. Irlandzki przewoźnik postanowił mocniej zmotywować swój personel do wyłapywania niewymiarowych walizek, oferując znacznie wyższe prowizje. Szef firmy nie ukrywa, że to doskonała metoda na egzekwowanie obowiązującego regulaminu.

Ryanair płaci pracownikom za łapanie pasażerów. Uważaj na swój bagaż podręczny!

i

Autor: Pexels.com

Pasażerowie planujący loty maszynami irlandzkiego giganta powinni dwa razy sprawdzić wielkość swoich pakunków. Jak donosi brytyjski portal Daily Mail, zarząd linii Ryanair zdecydował się na uszczelnienie systemu kontroli bagażu podręcznego. Firma wdrożyła specjalny mechanizm nagród finansowych, który skutecznie zachęca obsługę do rygorystycznego sprawdzania rozmiarów wnoszonych na pokład toreb.

Ryanair płaci za łapanie pasażerów ze zbyt dużym bagażem

Dokładne weryfikowanie gabarytów przed wejściem do samolotu to standardowa procedura u tego przewoźnika. Obecnie jednak członkowie personelu zyskali bardzo wymierny powód do jeszcze dokładniejszego weryfikowania turystów. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że za wychwycenie osoby z nieregulaminową walizką pracownik otrzymywał prowizję rzędu 1,50 euro od każdej sztuki.

Dziennikarze Daily Mail ustalili, że w minionych miesiącach stawka ta uległa wyraźnej podwyżce. Teraz za każdy zakwestionowany pakunek obsługa inkasuje 2,50 euro. Dodatkowo władze spółki całkowicie zlikwidowały dotychczasowy miesięczny limit dodatków, wynoszący wcześniej maksymalnie 80 euro. Dzięki temu załoga ma szansę na nielimitowane zyski, jeśli tylko wykaże się odpowiednią gorliwością przy bramkach.

Michael O’Leary o karaniu pasażerów linii Ryanair

Dyrektor generalny linii lotniczych ani myśli wycofywać się z przyjętej strategii. Michael O’Leary już kilkanaście miesięcy temu deklarował na łamach dziennika „The Times”, że nie czuje wyrzutów sumienia z powodu karania podróżnych omijających zasady. Ekscentryczny szef Ryanaira jest przekonany, że bezkompromisowe metody dają najlepsze rezultaty.

- Od około pięciu lat surowo karcimy osoby z większymi bagażami. Obecnie jest ich bardzo mało. Wcześniej około 0,5% pasażerów zgłaszało się z niewymiarowym bagażem. Teraz jest to mniej niż 0,1%

Powyższe słowa Michael O’Leary skierował bezpośrednio do dziennikarzy brytyjskiej prasy, stanowczo uzasadniając swoje rygorystyczne podejście do problemu.

Awantury o bagaż na lotniskach. Interweniuje obsługa linii Ryanair

Egzekwowanie regulaminu przez finansowo zmotywowany personel kończy się niekiedy głośnymi konfliktami przed wejściem na pokład. Podróżny, którego torba nie wejdzie do specjalnego metalowego stelaża przy bramce, jest zmuszony do uiszczenia opłaty w wysokości nawet kilkuset złotych. W sieci są filmiki dokumentujące kłótnie z lotnisk, a jeden z głośniejszych incydentów nagłośnił w ubiegłym roku profil Ekonomat w serwisie X.

- Awantura o bagaż podręczny na lotnisku w Sofii. Niedoszła pasażerka próbowała udowodnić przedstawicielom linii Ryanair, że jej bagaż podręczny nie jest za duży, wciskając go do stojącej "półki", obsługa miała jednak inne zdanie i kazała kobiecie dopłacić, wywiązała się awantura i kobiecie odmówiono wejścia na pokład, mimo, że ta zalała się łzami i nawet padła na kolana. Myślicie, że w takiej sytuacji nie prościej jednak zapłacić?

Taki opis sytuacji został dołączony do wpisu opublikowanego w mediach społecznościowych, aby pokazać skale zjawiska.

Oświadczenie linii Ryanair w sprawie ponadgabarytowych walizek

Pomimo rosnącego oburzenia w sieci, władze spółki przekonują, że kłopotliwe sytuacje to absolutny margines. Po ujawnieniu w mediach wewnętrznych pasków wynagrodzeń lotniskowej załogi, przedstawiciel firmy wydał komunikat tonujący nastroje wśród turystów.

- Płacimy prowizję naszym agentom, którzy identyfikują bagaż ponadgabarytowy i pobierają za niego opłaty, ale opłaty te ponosi mniej niż 0,1% pasażerów, którzy nie przestrzegają naszych ustalonych zasad dotyczących bagażu. Nasz komunikat do tych 0,1% pasażerów jest prosty: prosimy o przestrzeganie naszych hojnych zasad dotyczących bagażu, w przeciwnym razie zostaniecie obciążeni opłatą przy odprawie lub przy bramce. Tym 99,9% naszych pasażerów, którzy przestrzegają naszych zasad, dziękujemy i zachęcamy do dalszego lotu, ponieważ nie macie się o co martwić

-przekazał mediom rzecznik prasowy Ryanaira.