Pacjent z pociskiem artyleryjskim w odbycie we francuskim szpitalu. Operacja pod nadzorem saperów!
Mon Dieu! Cała Francja wstrzymała oddech po tym, co wydarzyło się w Tuluzie! Co tam się działo? Mówiąc wprost, na oddział ratunkowy szpitala Rangueil zgłosił się pacjent z pociskiem artyleryjskim z czasów I wojny światowej w odbycie. To żaden żart! Medycy, którzy niejedno już widzieli, potraktowali sprawę poważnie. Bo przecież w każdej chwili mogło dojść do eksplozji. Była noc z soboty na niedzielę, z 31 stycznia na 1 lutego. Na równe nogi został postawiony nie tylko najlepszy chirurg na dyżurze, ale i oddział saperów. Ewakuowano mnóstwo ludzi, a na miejscu pozostali tylko bohaterscy medycy i francuskie wojsko, by ratować Tuluzę przed wybuchem. Zaczęła się skomplikowana operacja, a tymczasem budynek otoczono kordonem bezpieczeństwa. Lekarze dali z siebie wszystko i wydobyli potężny pocisk z pacjenta. Jak pisze "Le Figaro", powołując się na policję, przedmiot miał długość około 16 centymetrów i szerokość wynoszącą 4 centymetry. Na szczęście ostatecznie okazało się, że nie zagraża eksplozją i wszyscy odetchnęli z ulgą, a pacjent został wypisany do domu.
To nie był pierwszy raz! Francuscy lekarze są już zaprawieni w boju
Chciałoby się dodać, że czegoś takiego nie pamiętają najstarsi francuscy lekarze. Ale nie da się tego powiedzieć. Bo w 2022 roku również we Francji doszło do identycznego incydentu - tyle, że w Tulonie. 17 grudnia do jednego ze szpitali zgłosił się wtedy 88-letni (!) pacjent, twierdząc, że... w jego odbycie utknął pocisk artyleryjski z czasów I wojny światowej. Dyrektor kliniki musiał pospiesznie zarządzić ewakuację, bo mogło dojść do wybuchu. W rezultacie przez staruszka z pociskiem artyleryjskim w odbycie ewakuowano połowę pacjentów i personelu ze szpitala. Akcja usuwania pocisku zakończyła się powodzeniem. "Jabłko, mango, a nawet puszka pianki do golenia… Jesteśmy przyzwyczajeni do znajdowania niezwykłych przedmiotów w miejscach, w których być nie powinny. Ale pocisk? Nigdy!" - mówili wtedy medycy z Tulonu cytowani przez Var-Matin.
Tradycja sięga co najmniej 2021 roku. "Bryła ołowiu, zaprojektowana do przebijania się przez pancerz czołgu"
To nie koniec! Podobna sytuacja miała miejsce także w 2021 roku w Wielkiej Brytanii. Jak relacjonował "The Sun", do kliniki Gloucestershire Royal Hospital zgłosił się pacjent, który twierdził, że w jego odbycie utknął pocisk z II wojny światowej. Na miejsce wezwany został oddział saperów, przyjechała policja. Pocisk szczęśliwie wydobyto. Okazał się naprawdę dorodny, miał 17 centymetrów długości i 6 centymetrów średnicy. „To był solidny obiekt. Masywna, spiczasta bryła ołowiu, zaprojektowana do przebijania się przez pancerz czołgu" - ujawnił "The Sun" wojskowy obecny na miejscu. Jak taki przedmiot dostał się do odbytu mężczyzny? Opowiadał, że poślizgnął się i upadł tak niefortunnie, że nadział się właśnie na pocisk z II wojny światowej, który miał w swojej prywatnej kolekcji militariów. Lekarze nie dali wiary tym opowieściom, a i chyba my trochę w nie powątpiewamy!