Podejrzane wybrzuszenie w spodniach pasażera. Odkryto żywe ptaki w bieliźnie
Do niecodziennego zdarzenia doszło na międzynarodowym lotnisku w Miami, gdzie kontrola celna zakończyła się zdumiewającym odkryciem. Służby graniczne zwróciły uwagę na jednego z podróżnych, u którego zauważono wyraźne, podejrzane wybrzuszenie w okolicach pasa. Mężczyzna zachowywał się nerwowo, co natychmiast wzbudziło podejrzliwość mundurowych.
Pasażerem okazał się Alberto Hernandez Castillo. Pochodzący z Kuby stały rezydent Stanów Zjednoczonych właśnie wrócił z podróży ze swojej ojczyzny. Wypełniając dokumenty deklaracji celnej, zapewnił urzędników, że nie przewozi żadnych zwierząt, a jego wyjazd miał charakter wyłącznie rodzinny.
Ptaki ukryte w specjalnych kieszeniach
Funkcjonariusze amerykańskiej straży granicznej zdecydowali o poddaniu pasażera szczegółowej rewizji osobistej w bezpiecznej strefie lotniska. Podczas przeszukania mundurowi natknęli się na nietypowo zmodyfikowaną garderobę. Mężczyzna miał na sobie bieliznę, w którą wszyto czarne kieszenie.
Wewnątrz nich ukryte było 6 przezroczystych, plastikowych tub zabezpieczonych taśmą klejącą. Niektóre z nich miały zamontowaną czarną siatkę przy otworach, by uwięzione zwierzęta mogły oddychać. W ciasnych pojemnikach upchnięto łącznie 10 żywych ptaków: było to 8 kubaników większych oraz 2 łuszczyki błękitne. Według informacji przekazanych przez lokalne media, oba te gatunki są bardzo popularne w nielegalnym handlu dzikimi zwierzętami.
Tłumaczenie o „użytku osobistym” i areszt
Zapytany o nietypowy ładunek ukryty w bieliźnie, Alberto Hernandez Castillo stwierdził jedynie, że ptaki są przeznaczone na jego „własny użytek”. Zaraz po złożeniu tego zaskakującego wyjaśnienia mężczyzna skorzystał z przysługującego mu prawa do milczenia.
Mężczyzna usłyszał zarzut przemytu towarów przed sądem federalnym w Miami. Został tymczasowo zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 25 tysięcy dolarów. Przed oblicze sądu ma ponownie powrócić 26 października.