Matka oskarżona o zabicie 2-letniego syna przed wycieczką do Disney World
Ta tragedia rozegrała się 1 września we Frankfort, niewielkiej miejscowości pod Chicago. Jak wynika z relacji śledczych, cytowanej przez New York Post, martwy dwulatek został odnaleziony w piwnicy z zaciśniętą pętlą na szyi. Niestety, mimo podjętej natychmiast reanimacji życia małego Barretta nie udało się uratować. W sprawie zatrzymano matkę dziecka!
Z ustaleń przekazanych przez amerykańskich dziennikarzy wynika, że jeszcze tego samego dnia rano Corie Walsh omawiała z rodziną szczegóły wycieczki do Disney World. Rodzina od początku roku z entuzjazmem planowała ten wyjazd, rezerwując przeloty, noclegi i bilety.
Corie Walsh przed sądem. Kobieta nie przyznała się do zabójstwa. Twierdzi, że zobaczyła diabła
Podczas rozprawy adwokat oskarżonej argumentował, że matka z ogromnym entuzjazmem podchodziła do wyjazdu, zwłaszcza ze względu na najmłodszego synka. Dwulatek miał opóźniony rozwój mowy, a gdy wreszcie wypowiedział pierwsze słowa, były to imiona ulubionych postaci z bajek Disneya. Obrońca podkreślał, że kobieta ze wzruszeniem czekała na reakcję chłopca na widok Myszki Mickey. Tymczasem oskarżyciele są zdania, że 40-latka z premedytacją pozbawiła dziecko życia. Akta sprawy wskazują też na to, że po dokonaniu zbrodni próbowała popełnić samobójstwo w wannie. Zeznania samej zatrzymanej szokują – twierdziła ona, że dostrzegła w dwulatku Szatana.
Przedstawiciele obrony utrzymują, że oskarżona padła ofiarą nagłego załamania psychicznego i że nigdy wcześniej nie miała ona skłonności do przemocy. W dodatku bliscy nie odwrócili się od kobiety. Walsh złożyła oświadczenie, w którym nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Ciążą na niej aż trzy zarzuty dotyczące morderstwa pierwszego stopnia. Prawnicy 40-latki dążą teraz do tego, by zamienić jej pobyt w areszcie na leczenie w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym. Postępowanie w tej szokującej sprawie trwa.