Spis treści
Jak przebiegał historyczny półfinał z Anglią?
Reprezentacja prowadzona przez trenera Lionela Scaloniego stoczyła niezwykle zacięty bój z odwiecznym rywalem. Dziennikarze gazety „La Nacion” nazwali to starcie mianem „meczu stulecia”. Początkowo to Anglicy objęli prowadzenie w 55. minucie za sprawą trafienia, którego autorem był Anthony Gordon. Argentyńczycy potrafili jednak skutecznie odpowiedzieć dzięki bramce wyrównującej, którą zdobył Enzo Fernandez. Ostatecznie szalę zwycięstwa przechylił Lautaro Martinez, trafiając do siatki w doliczonym czasie gry i ustalając wynik na 2:1.
Sukces sportowy wywołał natychmiastową reakcję argentyńskiego społeczeństwa. W strefie kibica zlokalizowanej w stołecznej dzielnicy Palermo zebrało się blisko 30 tysięcy fanów. Emocje w tłumie falowały od rozpaczy po stracie bramki aż do niepohamowanej radości po zwycięskim golu. Obecni na placu kibice zaczęli masowo podskakiwać, śpiewać i ściskać się z ogromnym entuzjazmem. W niedzielnym finale mistrzostw świata argentyńska drużyna narodowa zmierzy się z reprezentacją Hiszpanii.
„Już było źle, ale tak robi Argentyna. Najpierw cierpimy, a potem przychodzi radość” – powiedział 24-letni Nahir Otero, cytowany „La Nacion”.
„Było wszystko razem. Oczekiwania, nerwy, rozpacz, smutek i szczęście. Wspaniale przeżycie” – oceniła 39-letnia Noelia Gomez.
Gdzie świętowali kibice reprezentacji Argentyny?
Ogromna część obywateli śledziła zmagania sportowe w swoich domach wspólnie z rodzinami. Po każdym zdobytym golu dla drużyny narodowej z mieszkań dobiegały potężne wiwaty, które łączyły się w jedną wielką wrzawę. Wiele osób wychodziło na balkony, wymachując flagami w biało-błękitnych barwach. Prawdziwe uliczne świętowanie rozpoczęło się tuż po ostatnim gwizdku arbitra kończącym to widowisko. W Buenos Aires wielkie tłumy fanów błyskawicznie zgromadziły się w tradycyjnym miejscu pod miejskim Obeliskiem.
Podobne radosne sceny można było zaobserwować w takich miastach jak Rosario, Cordoba, Mendoza, Tucuman oraz Mar del Plata. Z kolei w La Placie tysiące mieszkańców zebrało się na Placu Moreno i Placu San Martina. Kibice śpiewali tam między innymi popularną przyśpiewkę przypominającą o głębokich animozjach z Anglią, wywodzących się z czasów wojny o Falklandy z 1982 roku. Eksperci wielokrotnie porównywali to spotkanie do legendarnego ćwierćfinału mistrzostw świata z 1986 roku. W tamtym historycznym starciu Argentyna również pokonała reprezentację Anglii wynikiem 2:1.