Spis treści
Dramatyczna akcja ratunkowa. Maluch runął z trzeciego piętra
W Bogocie doszło do mrożących krew w żyłach wydarzeń. Do sieci trafiło wideo, na którym widać dwulatka kurczowo trzymającego się krawędzi balkonu na trzecim piętrze. Maluch przez krótki czas próbował utrzymać się na balkonie, podczas gdy z dołu dobiegały krzyki zaszokowanych świadków. Zgromadzeni pod budynkiem ludzie nerwowo obserwowali dramatyczną walkę. W pewnym momencie dziecko opadło z sił i poleciało w dół, jednak przytomni sąsiedzi zdążyli wcześniej przynieść kurtki, koce oraz grube materiały, tworząc z nich prowizoryczną płachtę pod oknami. To właśnie ich błyskawiczna interwencja zapobiegła najgorszemu. Poszkodowany maluch trafił natychmiast pod opiekę medyków, którzy po przeprowadzonych badaniach stwierdzili szczęśliwie brak poważniejszych obrażeń.
Ojciec wyszedł po papierosy. Służby zbadają sprawę
Opiekun chłopca w rozmowie z lokalnymi dziennikarzami potwierdził, że zostawił syna bez opieki w zamkniętym mieszkaniu. Mężczyzna wyjaśniał, że w towarzystwie brata opuścił mieszkanie jedynie na moment, żeby kupić papierosy.
– Chcieliśmy zapalić na zewnątrz, żeby nie zadymić mieszkania, bo jest tam małe dziecko – powiedział mężczyzna.
Dodał również, że po powrocie do budynku było już za późno na jakąkolwiek interwencję z jego strony. Jeden z naocznych świadków całego zajścia relacjonował, że przechodząc obok bloku, dostrzegł małą rączkę i głowę wystającą przez balkonową barierkę.
– Od razu pomyślałem, że dziecko nie powinno być tam samo. Zacząłem do niego mówić, ale ono zaczęło się obracać i zostało już tylko na rękach – relacjonował mieszkaniec.
Całą sprawą zajęły się już policja i służby socjalne. Urzędnicy będą teraz wyjaśniać, czy ojciec swoim zachowaniem bezpośrednio naraził dziecko na niebezpieczeństwo i czy poniesie jakieś tego konsekwencje.