Spis treści
- Z informacji przekazanych przez przywódcę USA wynika, że zatrzymany niedawno Cole Allen celowo planował uderzyć w amerykańską administrację, a w swoich zapiskach obnażył radykalne, antychrześcijańskie poglądy.
- Stacje CBS oraz Fox News informują, że 31-latek wysyłał wiadomości do członków rodziny, w których opisywał planowane działania, co skłoniło jego bliskich do powiadomienia odpowiednich organów ścigania.
- Zatrzymany informatyk udzielał się w formacji „The Wide Awakes”, natomiast na swoich profilach społecznościowych publikował wpisy uderzające w obecną głowę państwa oraz chrześcijaństwo.
- Todd Blanche pełniący obowiązki prokuratora generalnego oficjalnie przyznał, że celem agresora byli najważniejsi amerykańscy urzędnicy, jednak na tym etapie śledztwa traktuje się go jako osobę działającą samodzielnie.
Donald Trump o strzelaninie w Waszyngtonie. Motywy Cole'a Allena
Podczas niedzielnego wywiadu udzielonego stacji Fox News amerykański przywódca podzielił się z opinią publiczną zaskakującymi faktami na temat mężczyzny ujętego w trakcie sobotniej gali korespondentów w okolicach Białego Domu. Donald Trump zaznaczył, że sprawca przygotował obszerny dokument tekstowy jednoznacznie wskazujący na jego wrogie nastawienie do wyznawców chrześcijaństwa.
- Kiedy czyta się jego manifest, to widać, że nienawidzi chrześcijan, to jedno jest pewne. Nienawidzi chrześcijan, to była nienawiść. I myślę, że jego siostra, albo brat donieśli o tym, skarżyli się nawet organom ścigania. Więc był, był człowiekiem obciążonym problemami – powiedział Trump.
Pytany przez dziennikarzy o ewentualne pobudki kierujące zatrzymanym, amerykański prezydent wielokrotnie przypominał, że podejrzany od dłuższego czasu pielęgnował w sobie potężną agresję, stwierdzając wręcz, że „miał wiele nienawiści w sercu”. Przywódca Stanów Zjednoczonych zaznaczył również, iż „to była sprawa religijna. Był mocno antychrześcijański”. Najnowsze rewelacje diametralnie zmieniają optykę dotychczasowego śledztwa, w całości kierując uwagę opinii publicznej na wątki związane z bezpośrednią niechęcią do konkretnego wyznania religijnego.
Przeszłość Cole'a Allena. Zatrzymany chciał zaatakować administrację Trumpa
Jak poinformowała amerykańska telewizja CBS, powołując się na informacje od wysoko postawionego państwowego urzędnika, funkcjonariusze dokładnie analizują korespondencję zabezpieczoną w wynajmowanym przez mężczyznę pokoju hotelowym. Odnalezione listy wysyłane do rodziny ewidentnie potwierdzają, że głównym zamierzeniem 31-latka było fizyczne zaatakowanie czołowych przedstawicieli amerykańskich władz państwowych.
Stacja Fox News przekazała z kolei informację, że to właśnie brat podejrzanego miał znacznie wcześniej alarmować służby o niepokojących zachowaniach swojego krewnego. Inna osoba z najbliższego otoczenia mężczyzny wyznała w trakcie oficjalnego przesłuchania po incydencie, że agresor nie krył się ze skrajnymi poglądami, wielokrotnie powtarzając bliskim o chęci rzekomego naprawiania błędów współczesnego świata. Organy ścigania odkryły również w jego mediach społecznościowych mnóstwo materiałów wymierzonych w Donalda Trumpa i religię chrześcijańską.
Z ustaleń śledczych wynika ponadto, że Cole Allen współpracował ze strukturami grupy „The Wide Awakes”, której nazwa bezpośrednio nawiązuje do abolicjonistycznej organizacji z XIX wieku, mocno wspierającej postulaty Abrahama Lincolna. 31-letni mężczyzna brał także czynny udział w demonstracjach ulicznych organizowanych pod szyldem „No Kings”, co zdaniem ekspertów doskonale obrazuje jego niezwykle silne nastawienie antysystemowe i antyestablishmentowe.
W rozmowach udzielonych stacjom NBC oraz CBS, pełniący obowiązki prokuratora generalnego Todd Blanche oficjalnie zapewnił, że głównym celem niedoszłego ataku miała być administracja obecnego prezydenta, a potencjalnie nawet on sam. Przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości natychmiast zastrzegł jednak, że ostateczne powody działania sprawcy pozostają w fazie skrupulatnych ustaleń prokuratury, dlatego na tym etapie śledztwa Allen traktowany jest wyłącznie jako tak zwany „samotny wilk”.
Z podawanych przez stacje telewizyjne informacji dowiadujemy się, że 31-letni obywatel USA był wykształconym inżynierem oraz specjalistą z branży informatycznej. Mężczyzna zawodowo zajmował się między innymi produkcją gier wideo, a w ramach dodatkowego zajęcia dorabiał na pół etatu jako prywatny nauczyciel, który regularnie przygotowywał kalifornijską młodzież do ważnych egzaminów na studia wyższe.