Spis treści
Donald Trump zapowiada rychły koniec walk w Iranie. jeszcze tylko 2-3 tygodnie?
We wtorek w Gabinecie Owalnym Donald Trump przekazał dziennikarzom, że wojna na Bliskim Wschodzie dobiegnie końca w ciągu dwóch do trzech tygodni. Amerykański przywódca podkreślił, że wojenna kampania wkroczyła już w decydujący etap, a jej głównym celem pozostaje jego zdaniem całkowite zniszczenie irańskiego potencjału nuklearnego i militarnego. Prezydent poinformował też o dokonanej - jego zdaniem - transformacji władzy w Teheranie, twierdząc przy tym, że zmiana reżimu nie stanowiła początkowego zamysłu Waszyngtonu. W opinii prezydenta Stanów Zjednoczonych obecne kierownictwo państwa jawi się jako znacznie bardziej przystępne i racjonalne w porównaniu do swoich poprzedników. Taka sytuacja otwiera drogę do wypracowania ewentualnego kompromisu, chociaż sam Trump zaznaczył, że strona irańska wcale nie jest do niego zmuszona.
„To możliwe, że dojdziemy do umowy, bo oni chcą tego bardziej ode mnie” - mówił prezydent USA.
Przywódca Stanów Zjednoczonych ocenił również, że kraj z Bliskiego Wschodu został wręcz kompletnie pozbawiony jakichkolwiek możliwości obrony swojego terytorium.
„Nie mają marynarki wojennej, nie mają wojska, nie mają sił powietrznych, łączności ani obrony powietrznej. Nie mają też przywódców” - wyliczał.
Głowa państwa uzupełniła swoją wypowiedź prognozą, według której proces odzyskiwania sprawności bojowej przez państwo irańskie zajmie w najlepszym wypadku piętnaście, a być może nawet dwadzieścia lat.
Ceny benzyny w USA. Prezydent obiecuje obniżki po opuszczeniu Iranu
Trump poruszył też wątki gospodarcze, obiecując, że ceny paliw spadną natychmiast po zakończeniu wojny. Zdaniem amerykańskiego przywódcy uspokojenie nastrojów na Bliskim Wschodzie błyskawicznie przyniesie poprawę na globalnych rynkach ropy naftowej. Obecne stawki za benzynę w Stanach Zjednoczonych przebiły barierę 4 dolarów za galon, notując tym samym najwyższe wartości od 2022 roku. W kwestiach logistycznych prezydent zapewnił, że po ustaniu walk cieśnina Ormuz odzyska status w pełni bezpiecznego szlaku, jednak Waszyngton nie planuje dłużej brać na siebie ciężaru jej militarnej ochrony. Zadeklarował, że obowiązek dbania o swobodę przepływu statków powinien spaść na barki innych państw korzystających z tej trasy, takich jak państwa europejskie czy Chiny. Równocześnie polityk zbagatelizował ostrzeżenia płynące ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który groził uderzeniami w amerykańskie przedsiębiorstwa działające w regionie. W obliczu tych doniesień placówka dyplomatyczna USA w Arabii Saudyjskiej opublikowała komunikat dla swoich obywateli, apelując o zachowanie maksymalnej ostrożności oraz unikanie miejsc potencjalnie narażonych na ataki.