Człowiek w masce laleczki Chucky terroryzuje Filadelfię. Pytał ofiarę czy chce umrzeć

Sceny rodem z horroru miały miejsce w Filadelfii. Na mieszkańców padł blady strach po informacjach o mężczyźnie, który biega po ulicach w masce laleczki Chucky. Według policji, sprawcą jest młody człowiek, być może uzbrojony. Mężczyzna został nagrany, a teraz trwają jego poszukiwania.

Mężczyzna w masce Chucky i ciemnej bluzie. Obok miniatury z monitoringu. O atakach w Filadelfii przeczytasz w Radiu Eska.
Autor: Philadelphia Police Department/ Materiały prasowe

Z przerażającym osobnikiem na ulicach Filadelfii w Pensylwanii spotkało się sześć osób. Agresor ukrywający swoją twarz pod maską znanej postaci z horrorów zafundował sobie szaleńczy rajd, dzięki któremu w zaledwie 15 minut ściągnął na siebie uwagę przechodniów, ale i policji.

Jak przekazała w poniedziałek 17 sierpnia podczas konferencji prasowej policja, kwadrans grozy miał miejsce 12 sierpnia po godzinie 5 rano, kiedy to do lokalu Dunkin Donuts wszedł klient w masce morderczej lalki. Mężczyzna miał zachowywać się w sposób nieracjonalny, przez co pracownicy odmówili mu obsługi. Jak przekazał kapitan Jason Smith, napastnik następnie wybiegł na ulicę, podbiegając do przechodniów ze smartfonem w dłoni. Początkowo wykrzykiwał coś w stronę człowieka w odblaskowej kamizelce, a potem zaczął za nim biec, by po chwili zaczepić biegającą kobietę.

Trzymał przed nią swój telefon komórkowy i zapytał ją: „Czy jesteś gotowa umrzeć?”

– relacjonował oficer, tłumacząc, że sprawca powtórzył pytanie, gdy ofiara była wyraźnie zaskoczona.

Oczywiście nie była gotowa umrzeć, więc uciekła

– uzupełnił policjant, dodając, że kobieta uszkodziła sobie nogę, gdy wzywając pomocy rzuciła się do ucieczki. 

Zgodnie z policyjnymi przypuszczeniami, za maską laleczki Chucky ukrywa się czarnoskóry młody mężczyzna w wieku od 16 do 20 lat. Funkcjonariusze sądzą, że sprawca rejestrował swoje ataki telefonem. Mundurowi analizują obecnie media społecznościowe, poszukując materiałów, które podejrzany mógł wrzucić do sieci. Sprawdzane są również kamery miejskiego monitoringu, które ułatwią schwytanie napastnika i postawienie mu zarzutów. Prawdopodobnie usłyszy on ich kilka. Wymienia się m.in. nękanie, groźby terrorystyczne, zastraszanie oraz lekkomyślne stwarzanie niebezpieczeństwa.

Według śledczych, w środowy poranek zaatakowanych zostało co najmniej sześć ofiar. Możliwe jednak, że podobnych czynów dopuścił się też w innych dniach, dlatego służby zachęcają poszkodowanych oraz ewentualnych świadków do kontaktu z policją. 

Rolki