Sytuacja na Bliskim Wschodzie znów się zaognia, trwają wzajemne ataki. Sprzeczne doniesienia o cieśninie Ormuz
Sytuacja w Iranie zdążyła się niedawno względnie uspokoić, a Donald Trump według wyliczeń CNN dosłownie kilkadziesiąt razy zapewniał, że porozumienie pokojowe w Teheranie jest o krok. Ale przedwczoraj prezydent Stanów Zjednoczonych niespodziewanie ogłosił: „Właśnie otrzymałem informację od naszego Wspaniałego Wojska, że wczoraj wieczorem Irańczycy zestrzelili jeden z naszych wysoko zaawansowanych śmigłowców Apache podczas patrolu nad cieśniną Ormuz. W zdarzeniu brało udział dwóch pilotów, obaj są bezpieczni i nie doznali obrażeń. Niemniej, Stany Zjednoczone muszą, z konieczności, odpowiedzieć na ten atak” - napisał Trump na portalu Truth Social. Potem zaczęły się wzajemne ataki USA i Iranu oraz fala sprzecznych komunikatów na temat tego, co właściwie dzieje się teraz na Bliskim Wschodzie.
Trump twierdzi, że przerwie bombardowania, jeśli Iran podpisze porozumienie
CENTCOM napisał wczoraj, 10 czerwca w komunikacie, że amerykańskie wojska przeprowadziły „kolejne uderzenia w ramach samoobrony na wiele celów w Iranie, na rozkaz naczelnego dowódcy”. Celem miały być m.in. systemy łączności i stanowiska obrony przeciwlotniczej Iranu, „które stanowiły zagrożenie dla sił amerykańskich oraz statków handlowych przemieszczających się po wodach regionu. (...) Uderzenia te są odpowiedzią na nieuzasadnioną i trwającą agresję Iranu” - twierdzą Amerykanie. Tymczasem Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował z kolei o przeprowadzeniu ataków odwetowych na 18 „celów o istotnym znaczeniu” w regionie, w tym na 5. Flotę Marynarki Wojennej USA w Bahrajnie. Iran ogłosił też zamknięcie żeglugi w cieśninie Ormuz, zaś CENTCOM odpowiada, że statki handlowe nadal tamtędy przepływają. Jak podaje Fox News, Donald Trump ogłosił też wczoraj wieczorem, iż władze irańskie poprosiły go o zaprzestanie ataków. Prezydent USA uzależnia taką decyzję od podpisania przez Teheran słynnego porozumienia, o ile nie jest to blef mający usprawiedliwić dalsze działania Izraela i Ameryki w regionie.