Spis treści
Dramat kobiety trwał siedem lat. Mąż zgotował jej piekło we Francji
Historia koszmaru mieszkanki Francji zszokowała tamtejszą opinię publiczną i trafiła na czołówki lokalnych serwisów. Jak relacjonuje portal France24, głównym winowajcą okazał się 51-letni były bankier Guillaume Bucci. Przez lata miał on znęcać się nad żoną i udostępniać ją obcym mężczyznom. Laetitia R. doświadczała okrutnej przemocy fizycznej i seksualnej. Była duszona, bita i gwałcona przez ogromną grupę osób. Szacuje się, że w drastycznym procederze wzięło udział niemal pół tysiąca podejrzanych. Tragiczna sytuacja trwała od 2015 do 2022 roku. Podczas procesu ofiara przyznała, że paraliżujący strach i groźby pozbawienia życia powstrzymywały ją przed ujawnieniem prawdy. Z kolei jej oprawca bronił się, przekonując sędziów, że wszystkie praktyki były dobrowolne i stanowiły uzgodniony element ich intymnych relacji.
Dowody zgromadzone przez śledczych całkowicie podważyły jednak wersję oskarżonego. Kluczowe okazały się wiadomości, które 51-latek wysyłał do partnerki. W treści SMS-ów zapowiadał morderstwo, gdyby kobieta odważyła się przerwać milczenie lub odmówiła udziału w narzuconych układach. Skutkiem bestialskiego traktowania stało się ciężkie inwalidztwo pokrzywdzonej. Postępowanie wykazało wprawdzie, że na początkowym etapie związku Laeticia R. zdawała sobie sprawę z nietypowych preferencji partnera, ale nigdy nie zaakceptowała brutalnych tortur. Mężczyzna miał początkowo deklarować bezpieczeństwo, a później całkowicie ignorował błagania o litość. Kobieta stanowczo zaprzeczyła też, by wyrażała zgodę na podawanie jej środków odurzających i zmuszanie do kontaktów z innymi osobami. Małżeństwo doczekało się czworga dzieci, którymi po wybuchu afery musieli zająć się odpowiedni specjaliści.
Ofiara męża przerywa milczenie po wyroku. "To była przemoc w czystej postaci"
W poruszającym wywiadzie dla stacji France24 Laeticia R. wyznała szokujące szczegóły swojego dramatu. Przyznała, że z niektórymi ze sprawców musiała spotykać się nawet dziesięciokrotnie. Rachubę straciła po zidentyfikowaniu 487 osób biorących udział w tych zdarzeniach. Obecnie w kręgu podejrzanych pozostaje około pół tysiąca mężczyzn, a część z nich została już prawomocnie skazana.
- To była po prostu przemoc w czystej postaci. Czułam się, jakbym umierała od środka
Tymi słowami opisała swoje przeżycia w rozmowie z mediami. Wśród osób krzywdzących kobietę znaleźli się nie tylko nieznajomi, ale także współpracownicy i znajomi pary. Śledczy domagali się dla byłego bankiera najwyższego wymiaru kary. Prokuratura argumentowała wniosek o dożywocie wysokim prawdopodobieństwem powrotu do przestępstwa i zagrożeniem dla innych kobiet po ewentualnym wyjściu na wolność. Sędziowie jednak zdecydowali inaczej. Guillaume Bucci spędzi za kratami 25 lat, przy czym istnieje szansa na przedterminowe zwolnienie po odbyciu dwóch trzecich wyznaczonej kary.