Nowe wyzwania Michała Chylińskiego w Bydgoszczy
Czterdziestoletni Michał Chyliński, mający na swoim koncie dwa starty w mistrzostwach Europy oraz występy m.in. w hiszpańskiej Unicaja Malaga, zakończył dwudziestoletnią karierę zawodniczą. Po majowym sukcesie, jakim był awans Astorii Bydgoszcz do Ekstraklasy, objął stanowisko dyrektora sportowego klubu. Obecnie koncentruje się na budowaniu nowej drużyny przed rozpoczęciem rozgrywek zaplanowanych na 2 października.
W nowej roli Chyliński korzysta ze wsparcia zarządu, w tym prezesa Bartłomieja Dzedzeja, oraz z doświadczeń swoich znajomych z koszykarskiego świata. Swoje zadania konsultuje m.in. z Aaronem Celem, dyrektorem sportowym Legii Warszawa. W planach ma również wyjazd do Hiszpanii, aby zasięgnąć rady u Juana Manuela Rodrigueza, generalnego menadżera klubu z Malagi.
"To, co się teraz dzieje, to dla mnie świetne doświadczenie, choć bardzo intensywne. Szybko się uczę i staram się robić to jak najszybciej. Mam ogromne wsparcie w klubie, także od prezesa Bartłomieja Dzedzeja. Czas oceni naszą, moją pracę, ale przyznam, że nie mogę się już doczekać, kiedy rozpocznie się sezon" - powiedział.
"Rozmowy z Aaronem są bardzo cenne, ale wiadomo, że pracujemy na tym samym polu, jesteśmy konkurencją. Wykonał niesamowitą robotę w Warszawie i to jest dla mnie inspiracja. Zaplanowałem sobie także wyjazd do Hiszpanii do Malagi, gdzie generalnym menadżerem jest Juan Manuel Rodriguez, który pracował już w klubie, gdy tam grałem. To jest bardzo otwarty człowiek i na pewno odpowie na wiele moich pytań. Malaga to wielki europejski klub o znakomitych tradycjach, więc będzie to dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Musi się tylko trochę uspokoić ta przedsezonowa gorączka budowania drużyny" - dodał.
Kto zagra w składzie Astorii Bydgoszcz?
Zarząd zbudował już sztab szkoleniowy zespołu. Głównym trenerem został Duńczyk Anders Sommer, dotychczasowy asystent w Paris Basketball. Wspierać go będą Grzegorz Skiba, Marek Zapałowski oraz specjaliści od przygotowania fizycznego i fizjoterapii, m.in. Artur Pacek i Łukasz Kulikowiec. Budowa samego składu koszykarzy również zmierza ku końcowi.
W kadrze pozostanie Karol Kamiński, a dołączą nowi, w tym David Brembly, Denzel Andersson i Jordan Ogundiran. Klub poszukuje jeszcze dwóch obcokrajowców, by w pełni zamknąć skład przed startem sezonu 2026/27. Jedno wolne miejsce dla zagranicznego zawodnika zostanie zachowane na wypadek konieczności korekt w trakcie rozgrywek.
"Jesteśmy blisko domknięcia składu. Szukamy jeszcze dwóch zawodników zagranicznych - środkowego i takiego mogącego grać na pozycji dwa lub jeden. Zbudowaliśmy już polską mocną rotację i wierzymy, że będzie ona istotnym punktem Astorii. Zostawiamy sobie jeszcze miejsce na jednego zawodnika zagranicznego, by móc dokonać korekty w trakcie sezonu. Ostatnie dni są bardzo intensywne. Telefon codziennie jest gorący. Bardzo dużo rozmów z trenerami i prezesem, analizowania. Nigdy nie byłem bardzo wylewnym koszykarzem, więc mocno wyszedłem ze swojej strefy komfortu... ale na razie mi się podoba" - podkreślił.
"Dwa lata temu, przy podpisywaniu umowy ten pomysł pojawił się w głowie prezesa i mojej. Nie udało się awansować do ekstraklasy, więc pomysł został odłożony, bo chciałem sportowo coś osiągnąć z Astorią. Udało się to teraz. Prezes jest bardzo zadowolony, że odciążyłem go z wielu prac i stresu związanego z kontraktowaniem zawodników. Cieszy się, że ma więcej czasu na budowaniem budżetu i poszukiwania nowych sponsorów. Dzięki takiemu podziałowi obowiązków obydwaj mamy większy komfort pracy. Tak powinno to wyglądać w profesjonalnych klubach" - dodał.
"Żona cieszy się, że mam zajęcie, choć nie sądziła, że będzie ono tak intensywne. Ale najważniejsze, że po zakończeniu kariery nie pojawił się u nas w domu problem, co dalej mam robić? Tyle się dzieje, że nie mam czasu myśleć, że jeszcze kilka tygodni temu biegałem po parkiecie" - dodał.