Spis treści
- Atak na Rynku Głównym w Krakowie
- Pościg za sprawcą strzelaniny w Krakowie
- 24-letni sprawca strzelaniny w Krakowie posiadał legalną broń
- Tragiczny bilans ataku w Krakowie. Ranni policjanci w szpitalu
- Małopolska policja o czasie reakcji podczas ataku w Krakowie
- Prezydent Gibała ogłasza żałobę w Krakowie. Donald Tusk na miejscu tragedii
- Ostrzeżenia przed dezinformacją po ataku w Krakowie
Atak na Rynku Głównym w Krakowie
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę około godziny 15. Samochód osobowy wjechał bezpośrednio na płytę Rynku Głównego w Krakowie, a siedzący za kierownicą zamaskowany mężczyzna nagle otworzył ogień z broni palnej w stronę zgromadzonych tam ludzi.
W centrum miasta natychmiast wybuchła panika, a przerażeni przechodnie rzucili się do ucieczki w różnych kierunkach, szukając bezpiecznego schronienia w okolicznych restauracjach, kawiarniach oraz bramach. Z informacji przekazanych przez krakowski magistrat wynika, że jeden z pocisków trafił w tramwaj linii numer 1, rozbijając szybę w kabinie motorniczego. W tym zdarzeniu nikt z pasażerów ani prowadzący pojazd nie ucierpieli.
Pościg za sprawcą strzelaniny w Krakowie
Po przeprowadzeniu ataku napastnik podjął próbę ucieczki przed ścigającymi go patrolami policji. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że w okolicach skrzyżowania z ulicą Dietla kierowany przez niego pojazd zderzył się z białym samochodem, po czym agresor wybiegł z auta i zaczął strzelać w stronę mundurowych.
Funkcjonariusze natychmiast odpowiedzieli ogniem w kierunku agresora. W rezultacie sprawca został postrzelony, obezwładniony oraz zatrzymany, a następnie przetransportowany pod nadzorem do jednego z krakowskich szpitali.
Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło przekazała, że ujęty napastnik to 24-letni mężczyzna posiadający polskie obywatelstwo. Jednocześnie funkcjonariusze oficjalnie zdementowali pojawiające się wcześniej pogłoski o rzekomym udziale drugiego napastnika.
24-letni sprawca strzelaniny w Krakowie posiadał legalną broń
Dotychczasowe ustalenia śledczych wskazują, że ujęty Polak na co dzień mieszka w województwie świętokrzyskim. W momencie ataku sprawca miał na sobie ubiór przypominający mundur wojskowy i posługiwał się bronią długą, którą wstępnie zidentyfikowano jako karabinek samopowtarzalny typu AR-15.
Podczas przeszukania pojazdu należącego do agresora policjanci zabezpieczyli spory arsenał innej broni oraz zapas amunicji. W bagażniku samochodu znaleziono ponadto bagnet, zasobniki oraz wojskowy plecak.
Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek, zatrzymany 24-latek dysponował legalnym pozwoleniem na broń i podczas ataku użył prawdopodobnie jednego z zarejestrowanych egzemplarzy. Mężczyzna miał czystą kartotekę i nie był nigdy wcześniej notowany przez organy ścigania.
Do sprawy odniósł się również wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który kategorycznie zaprzeczył plotkom łączącym agresora z Wojskiem Polskim. Szef MON zaznaczył, że 24-letni napastnik nigdy nie służył w polskiej armii i nie miał z nią żadnych powiązań.
Tragiczny bilans ataku w Krakowie. Ranni policjanci w szpitalu
Skutki sobotniego ataku w stolicy Małopolski są niezwykle tragiczne. Z oficjalnych danych przedstawionych przez policję oraz Małopolski Urząd Wojewódzki wynika, że śmierć poniosło sześć osób, a 15 zostało rannych. Wszystkich poszkodowanych przewieziono do lokalnych placówek medycznych, w tym do krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego.
Obrażenia odnieśli także mundurowi biorący udział w bezpośredniej akcji zatrzymania uzbrojonego napastnika. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ujawnił, że jeden z interweniujących policjantów ma ranę postrzałową, natomiast drugi funkcjonariusz został trafiony aż trzykrotnie i znajduje się w stanie bardzo ciężkim.
Małopolska policja musiała również wydać specjalne oświadczenie w reakcji na krążące w sieci fałszywe doniesienia. Służby kategorycznie zdementowały internetowe plotki o śmierci jednego z funkcjonariuszy.
Małopolska policja o czasie reakcji podczas ataku w Krakowie
W przestrzeni publicznej szybko zaczęły pojawiać się wątpliwości dotyczące szybkości działania służb ratunkowych i mundurowych. Małopolscy funkcjonariusze stanowczo odrzucili sugestie o spóźnionej akcji i w specjalnym komunikacie wyjaśnili, że pierwszy patrol podjął interwencję zaledwie 23 sekundy po zgłoszeniu, co dowodzi natychmiastowej reakcji na zagrożenie.
Na miejscu krwawego zamachu nieprzerwanie czynności prowadzą prokuratorzy oraz policyjni technicy. Śledczy dokładnie analizują przebieg zdarzenia i weryfikują, czy zatrzymany mężczyzna działał całkowicie w pojedynkę, czy też korzystał z pomocy wspólników. Mundurowi sprawdzają także inne punkty na mapie Krakowa, aby całkowicie wyeliminować ryzyko kolejnych ataków.
Prezydent Gibała ogłasza żałobę w Krakowie. Donald Tusk na miejscu tragedii
W reakcji na dramatyczne wydarzenia w urzędzie miasta w trybie pilnym zebrał się sztab kryzysowy. Włodarz stolicy Małopolski podjął już pierwsze formalne decyzje po ataku i prezydent Krakowa Łukasz Gibała wprowadził żałobę w mieście, która będzie obowiązywać aż do 11 listopada.
Do Krakowa natychmiast udali się najważniejsi przedstawiciele władz państwowych oraz kierownictwo służb mundurowych. Na miejscu zbrodni pojawili się premier Donald Tusk, szef MSWiA Marcin Kierwiński, a także Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń.
Szef rządu zapowiedział już specjalną odprawę z udziałem właściwych ministrów oraz dowódców służb. W proces wyjaśniania wszystkich okoliczności krakowskiej masakry włączyły się kluczowe instytucje odpowiadające za bezpieczeństwo państwa.
Ostrzeżenia przed dezinformacją po ataku w Krakowie
W obliczu ogromnego wstrząsu społecznego członkowie rządu zwrócili się ze specjalnym apelem do obywateli oraz użytkowników sieci. Politycy proszą o zachowanie spokoju i czerpanie wiedzy tylko z oficjalnych komunikatów.
Rzecznik rządu Adam Szłapka zaapelował o niepowielanie niezweryfikowanych pogłosek, które mogą niepotrzebnie podsycać strach wśród obywateli. W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik MSZ Maciej Wewiór, który ostrzegł przed próbami wykorzystania krakowskiej tragedii do siania dezinformacji.
Postępowanie prokuratorskie w sprawie sobotniej masakry na Rynku Głównym jest w toku. Najważniejszym zadaniem śledczych będzie teraz szczegółowa rekonstrukcja wydarzeń oraz ustalenie motywów 24-letniego sprawcy.