Szybkie prowadzenie Śląska
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy, bowiem beniaminek z Wrocławia szybko objął prowadzenie. W siódmej minucie zabrzańska defensywa pogubiła się w polu karnym. Josema stracił piłkę przy wyprowadzaniu akcji, co skrzętnie wykorzystał Piotr Samiec-Talar, dogrywając do Przemysława Banaszaka. Ten pewnie pokonał bramkarza Philippa Schulze, otwierając wynik meczu.
Mimo straty gola to Górnik przejął inicjatywę na boisku. W pierwszym kwadransie groźnie z dystansu próbowali swoich sił Kacper Urbański, Yvan Ikia Dimi oraz Maksym Chłań, jednak ich uderzenia były niecelne. Tuż przed przerwą bliski wyrównania był czeski napastnik Erik Prekop, ale jego strzał głową świetnie obronił Michał Szromnik, przenosząc piłkę nad poprzeczką.
Jak padły bramki dla Górnika?
Po przerwie gospodarze zdecydowanie zdominowali grę, zmuszając Śląsk do głębokiej defensywy i sporadycznych kontrataków. W 59. minucie niepewna interwencja bramkarza Śląska po strzale Erika Janży mogła kosztować gości utratę bramki, ale sytuację uratował obrońca. Wyrównanie nadeszło w 65. minucie, kiedy po strzale Kacpra Urbańskiego niefortunnie interweniował Jehor Macenko, pakując piłkę do własnej siatki.
Utrata prowadzenia obudziła wrocławian, którzy w 73. minucie mieli szansę na zdobycie drugiego gola, lecz uderzenie Grzegorza Tomasiewicza okazało się niecelne. Ostateczny cios zadali jednak podopieczni z Zabrza. W 79. minucie sprytne rozegranie rzutu rożnego zakończyło się precyzyjnym strzałem z dystansu Francuza Yvana Ikii Dimiego, co ustaliło wynik spotkania na 2:1 dla Górnika przed niemal 26-tysięczną publicznością.