Spis treści
Odświętna atmosfera w Lubinie
Dla KGHM Zagłębia Lubin mecz z GKS Katowice był wydarzeniem wyjątkowym, ponieważ zbiegł się z kulminacją obchodów 80-lecia klubu. Dodatkowo był to debiut Jacka Bednarza na stanowisku prezesa „Miedziowych”, na które został powołany dzień wcześniej. Odświętna atmosfera wpłynęła na taktykę zespołu trenera Leszka Ojrzyńskiego, który zagrał ofensywniej niż zazwyczaj. Lubinianie wychodzili pressingiem, szybko odbierali piłkę i starali się prowadzić grę, co sprawiło duże problemy rywalom z wyjściem z własnej połowy.
Szybkie ataki gospodarzy były groźne, a po stałych fragmentach gry stwarzali najwięcej zagrożenia. Szansę po dalekim wyrzucie z autu i błędzie Gabriela Kobylaka miał Michał Nalepa, jednak nie trafił w bramkę. Blisko szczęścia był też Filip Kocaba po rzucie rożnym, ale jego strzał również minął cel.
Trzecia szansa na prowadzenie
Wreszcie trzecia dogodna sytuacja przyniosła Zagłębiu gola. Josip Corluka doszedł do długiego podania na prawym skrzydle, zagrał do Kamila Nowogońskiego, a ten technicznym strzałem w 42. minucie otworzył wynik spotkania. Do przerwy goście odpowiedzieli tylko jedną ciekawą akcją – po podaniu Bartosza Nowaka groźnie uderzył Ilja Szkurin, ale Zlatan Alomerović zdołał odbić piłkę nogą.
Po przerwie Zagłębie ponownie odważnie zaatakowało. Kolejne szanse mieli Marcel Reguła, Nowogoński, Filip Szymczak oraz Aleks Ławniczak. Goście z Katowic zaczęli przejmować inicjatywę dopiero po kwadransie drugiej połowy. Przewaga GKS systematycznie rosła, jednak brakowało im stuprocentowych sytuacji bramkowych.
Zabezpieczenie wyniku przez Kosidisa
Zagłębie wyprowadziło skuteczny cios w 78. minucie spotkania. Po przejęciu piłki na połowie rywala Igor Orlikowski dograł w pole karne do Michalisa Kosidisa, a Grek pewnie pokonał Kobylaka, podwyższając na 2:0. Wcześniej doskonałą okazję z kontrataku zmarnował Jakub Sypek. Z kolei po drugiej stronie boiska dobrą szansę dla GKS miał Marcel Wędrychowski, ale uderzył za słabo.
Katowiczanie walczyli do końca. W doliczonym czasie gry, po weryfikacji wideo, arbiter podyktował rzut karny za faul Romana Jakuby na Marcinie Wasielewskim. Arkadiusz Jędrych pewnie wykorzystał „jedenastkę” w 94. minucie. Mimo szaleńczych ataków GKS w ostatnich sekundach, Zagłębie utrzymało jednobramkowe prowadzenie i mogło świętować wygraną.