Trudna droga Ekwadoru do awansu
Ekwadorczycy rozpoczęli mistrzostwa świata 2026 od porażki z Wybrzeżem Kości Słoniowej. W drugim meczu grupowym zanotowali jedynie bezbramkowy remis z Curacao. Ich sytuacja przed ostatnim spotkaniem fazy grupowej była bardzo skomplikowana.
W decydującym meczu w East Rutherford koło Nowego Jorku zmierzyli się z faworyzowanymi Niemcami, którzy mieli już zapewniony awans. Niemcy objęli prowadzenie w 2. minucie, jednak Ekwador szybko wyrównał, a w 77. minucie strzelił gola na wagę zwycięstwa i awansu z trzeciego miejsca w grupie.
- Takie jest życie. Trzeba nauczyć się cierpieć i mieć spokój, wiarę, przekonanie, kontrolę oraz pewność siebie w obliczu przeciwności losu - powiedział Beccacece na konferencji prasowej.
Co zdecydowało o sukcesie Ekwadoru?
Argentyński szkoleniowiec reprezentacji Ekwadoru, Sebastian Beccacece, pochwalił swoich zawodników za spokój ducha. Wezwał również naród do zjednoczenia się wokół drużyny w dalszej fazie turnieju.
Trener reprezentacji Niemiec, Julian Nagelsmann, zauważył, że jego zespołowi zabrakło cierpliwości po szybkim zdobyciu bramki. Utrata kontroli nad meczem była błędem, którego jego zdaniem drużyna nie może powtórzyć w kolejnych etapach mistrzostw.
- Kiedy zaczyna się tak dobrze mecz, trzeba być przede wszystkim cierpliwym. Potem należy szukać przestrzeni, a następnie trzeba znaleźć tempo. Dzisiaj straciliśmy kontrolę po objęciu prowadzenia i to jest coś, czego nie możemy już nigdy doświadczyć - podkreślił Nagelsmann.