Szalony początek meczu
Mecz w Poznaniu rozpoczął się od mocnego uderzenia. Już w 16. sekundzie spotkania goście objęli prowadzenie. Błąd Radosława Murawskiego przed własnym polem karnym bezlitośnie wykorzystał Guilherme Luiz, który pokonał Mateusza Lisa z kilkunastu metrów. Lech Poznań nie kazał jednak długo czekać na odpowiedź.
W 3. minucie Pablo Rodriguez sprytnie zwiódł obrońców Radomiaka i zaskoczył Filipa Majchrowicza strzałem z dystansu. Dziewięć minut później gospodarze prowadzili już 2:1 po dobitce Patrika Walemarka. Kolejne fragmenty pierwszej połowy to całkowita dominacja podopiecznych Nielsa Frederiksena.
Kolejne ciosy mistrza Polski
W 41. minucie Lech przeprowadził wzorowy kontratak. Po asyście Mikaela Ishaka akcję z bliska wykończył Allahyar Sayyadmanesh, ustalając wynik do przerwy na 3:1. Goście mieli problemy z utrzymaniem się przy piłce i rzadko zagrażali bramce poznaniaków. W 51. minucie Patrik Walemark po indywidualnej akcji podwyższył prowadzenie.
Kropkę nad i postawił w 67. minucie Pablo Rodriguez. Mimo wysokiego prowadzenia 5:1 Lech Poznań nie zwalniał tempa i nadal dążył do zdobycia kolejnych bramek. Radomiak miał w drugiej połowie swoje szanse, jednak Mateusz Lis skutecznie interweniował po strzałach m.in. Ronaldo Lumungo. Mecz w Poznaniu obejrzało 19 478 widzów.