Zacięta walka o mistrzostwo Grand Prix
Liderem klasyfikacji Grand Prix przed zawodami na Motoarenie w Toruniu jest Brytyjczyk Robert Lambert, który wyprzedza aktualnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika o zaledwie jeden punkt. Trzeci w stawce, Australijczyk Brady Kurtz, traci do lidera trzy punkty. Marek Cieślak, znany ekspert żużlowy, zaznacza, że tak niewielkie różnice punktowe gwarantują ogromne emocje dla kibiców tej dyscypliny sportu.
Robert Lambert powrócił do znakomitej formy w drugiej połowie sezonu. W pięciu ostatnich turniejach dwukrotnie odnosił zwycięstwa, a trzy razy zajmował drugie miejsce. Z kolei Brady Kurtz słynie z umiejętności szybkiego dostosowywania się do warunków na torze, nawet po słabszym początku zawodów. Ekspert podkreśla, że kluczową rolę odegra odporność psychiczna poszczególnych zawodników.
"Zostały jedne zawody, a trzech zawodników ma szanse na złoto i trudno wskazać faworyta. Fajna sprawa. To bardzo dobrze przede wszystkim dla żużla, bo na tym właśnie to polega, aby były emocje do samego końca. Kiedy Bartek zdobywał mistrzostwo jedno, a nawet dwa turnieje wcześnie, to pozostawała walka o pozostałe medale i ewentualnie o utrzymanie w cyklu. To jednak nie to samo, co walka o złoto" - powiedział w rozmowie z PAP Marek Cieślak.
Kto wygra w Toruniu?
Sytuację przed decydującym turniejem może dodatkowo skomplikować sprint, który zaplanowano w Toruniu jako rekompensatę za odwołany wyścig w Łodzi. Zawodnicy powalczą w nim o dodatkowe punkty (4, 3, 2 i 1). Zdaniem Marka Cieślaka, ta forma rywalizacji przypomina loterię, w której warunki torowe mogą faworyzować niektórych zawodników, niezależnie od ich umiejętności. Wprowadzenie sprintu może znacząco wpłynąć na ostateczną klasyfikację, jeszcze przed rozpoczęciem turnieju głównego.
Mimo tych wątpliwości, były trener uważa, że rywalizacja o tytuł mistrza świata w żużlu przyciągnie tłumy kibiców, a finał na Motoarenie dostarczy niezapomnianych wrażeń. Początek zawodów Grand Prix w Toruniu zaplanowano na sobotę, na godzinę 19:00.
"Nie wiem, jak to się skończy i kto sięgnie po złoto, ale emocje będą ogromne. Sercem jestem za Bartkiem, ale wiem, że Brady i Lambert nie odpuszczą. Będzie fajne ściganie, będzie ostro i oby tylko pogoda tego nie popsuła" - dodał.