Urodzony 26 listopada 1945 roku Zdzisław Kostrzewiński swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w juniorskich drużynach Widzewa pod koniec lat 50. ubiegłego stulecia. Na boisku pełnił rolę pomocnika. W trakcie kariery zaliczył krótkie pobyty w ŁKS-ie Łódź oraz Zawiszy Bydgoszcz, po których ponownie zasilił szeregi macierzystego klubu. W latach 1975–1978 wystąpił w 82 spotkaniach najwyższej klasy rozgrywkowej i zdobył trzy gole. Ogółem jego bilans w barwach RTS-u we wszystkich rozgrywkach zamknął się w około 188 meczach i 12 strzelonych bramkach.
Najbardziej pamiętnym wydarzeniem w jego dorobku był historyczny debiut łódzkiej drużyny w europejskich pucharach. Pełniąc funkcję kapitana, wyprowadził kolegów na murawę na starcie z Manchesterem City. Zespół prowadzony przez trenera Bronisława Waligórę sprawił wtedy ogromną sensację i wyeliminował Anglików. Sam Zdzisław Kostrzewiński zapisał się w pamięci kibiców bohaterską postawą i grą „z dziurą w nodze” podczas meczu rewanżowego, kiedy to pomimo dotkliwego urazu pozostał na boisku do ostatniego gwizdka.
Kiedy w 1978 roku zakończył swoją przygodę z Widzewem, zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie reprezentował barwy polonijnego zespołu Wisła Chicago. Powrót do ojczyzny nastąpił w połowie lat 80. Były piłkarz aż do śmierci utrzymywał silną więź z łódzkim środowiskiem. Często zaznaczał w rozmowach, że macierzysty klub stanowił dla niego całe życie, a uczucie do czerwono-biało-czerwonych barw nigdy w nim nie wygasło.
Post upamiętniający dawnego partnera z boiska opublikował na platformie X Zbigniew Boniek.
Zmarł Zdzisław Kostrzewinski. Jeden z naszej bandy. Brał udział w budowaniu Wielkiego Widzewa. Znakomity kolega, twardy obrońca. R.I.P. Zdzisiu - napisał "Zibi"