Dramatyczna końcówka meczu w Częstochowie
W zaległym meczu 3. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Raków Częstochowa uległ na własnym boisku KGHM Zagłębiu Lubin 2:3. Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy. Zwycięska bramka dla gości padła w 13. minucie czasu doliczonego przez arbitra.
Aż do 70. minuty nic nie zapowiadało sukcesu Zagłębia. To piłkarze z Częstochowy w pełni kontrolowali grę. Goście przez całą pierwszą połowę grali wzmocnioną defensywą, a Raków starał się atakować i wypracował kilka sytuacji, z których mogły paść gole.
Jak przebiegała gra na boisku?
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, w drugiej minucie doliczonego czasu Raków dopiął celu. Dośrodkowanie Mahira Emrelego wykorzystał Marko Bulat. Po przerwie Raków nadal atakował, ale lubińscy obrońcy byli bardzo skuteczni. W 68. minucie doskonałej okazji nie wykorzystał Emreli, a zaraz po tym goście przeprowadzili groźny kontratak.
W 70. minucie do wyrównania doprowadził Michał Nalepa. W 84. minucie z boiska, za drugą żółtą kartkę, wyleciał kapitan Rakowa Fran Tudor. Trzy minuty później Zagłębie prowadziło po golu Marcela Reguły. Grający w dziesiątkę Raków w 97. minucie wyrównał po rzucie karnym wykonanym przez Patryka Makucha, ale ostateczne uderzenie należało do gości, dla których w 103. minucie trafił Damian Michalski.