Biało-Czerwoni w czwartym starciu mistrzostw Europy nie dali szans dotychczas niepokonanej Ukrainie, zapisując na swoim koncie kolejne pewne zwycięstwo. Potyczka ta, awizowana jako pierwszy prawdziwy test podopiecznych Nikoli Grbicia na tym czempionacie, potwierdziła jedynie znakomitą dyspozycję naszego zespołu. Gładkie zwycięstwo 3:0 zagwarantowało Polakom triumf w grupie, bez względu na rezultat ostatniej batalii z Bułgarami.
Od samego początku Biało-Czerwoni przejęli kontrolę nad spotkaniem, deklasując rywali, którzy wcześniej wygrali wszystkie swoje mecze, w tym m.in. 3:1 z Bułgarią. Ogromna w tym zasługa Bartłomieja Bołądzia, który zaprezentował wybornej klasy dyspozycję. Kibice przecierali oczy ze zdumienia na początku trzeciej partii, kiedy to realizator transmisji wyświetlił niezwykłe liczby naszego atakującego.
Polscy siatkarze rozbili Ukrainę i są już pewni! Kluczowe wieści z mistrzostw Europy
Polska - Ukraina: Genialny mecz Bartłomieja Bołądzia na ME
Na początku trzeciej odsłony Bołądź miał już 15 pkt, notując niesamowitą, 87-procentową skuteczność w ofensywie! Co ciekawe, w tym fragmencie meczu nasz siatkarz nie popełnił jeszcze ani jednego błędu, co u atakującego, otrzymującego najwięcej piłek w drużynie, jest sytuacją rzadko spotykaną i godną najwyższego podziwu.
Dopiero w dalszej części trzeciej partii zanotował jedyną pomyłkę, co nie przeszkodziło mu w zostaniu liderem punktowym tego pojedynku. Ostatecznie Bołądź uzbierał 20 oczek, notując imponującą skuteczność na poziomie 73 procent (19 skończonych na 26 ataków)! Do tego dorobku dołożył punkt z zagrywki, a jego wyczyn z drugiego seta (100 proc. skuteczności, 7/7) wprawia w osłupienie. W trakcie całego spotkania został zatrzymany blokiem zaledwie jeden raz.
- A Bołądź? A Bołądź jest the best - mówił komentujący mecz Wojciech Drzyzga po ataku naszego siatkarza na 12:11 w trzecim, najbardziej wyrównanym secie.
Staram się zawsze pomagać drużynie. Czasami pomogę więcej, czasami trochę mniej, ale najważniejsze, że wygraliśmy to spotkanie. Każdy dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa –
podkreślił Bartłomiej Bołądź w wypowiedzi cytowanej przez Eurosport. Mający pewne pierwsze miejsce w tabeli Biało-Czerwoni w środę zmierzą się z Bułgarią na zakończenie zmagań grupowych. Tym razem w obiekcie w Sofii można spodziewać się pełnych trybun i gorącego dopingu dla miejscowej ekipy, co będzie odróżniać ten mecz od dotychczasowych starć naszej kadry.
