Wygrana Radomiaka w Ekstraklasie. Przełamanie pod wodzą nowego trenera

Radomiak Radom odniósł ważne zwycięstwo 3:1 nad Śląskiem Wrocław w meczu piłkarskiej Ekstraklasy. Gospodarze zaprezentowali ofensywny futbol, przerywając passę porażek. Trener zwycięskiej drużyny nie krył satysfakcji z postawy swoich podopiecznych na boisku.

Piłkarz w zielonej koszulce kopie piłkę w stronę bramki. O wygranej Radomiaka ze Śląskiem Wrocław przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Piłkarz w zielonym stroju kopie piłkę w stronę bramki strzeżonej przez bramkarza w żółtym stroju.

Radomiak wygrywa na własnym stadionie

Radomiak Radom pokonał na własnym boisku Śląsk Wrocław 3:1 w ramach rozgrywek Ekstraklasy. Było to inauguracyjne zwycięstwo drużyny pod wodzą angielskiego szkoleniowca Johna Carvera. Zespół gospodarzy przerwał tym samym serię sześciu meczów bez wygranej oraz pięciu porażek z rzędu. Wynik spotkania otworzył w 4. minucie Christos Donis, który oddał skuteczny strzał z dystansu.

W drugiej połowie rywalizacji dwie bramki dla gospodarzy zdobył Jan Grzesik. Trener John Carver ocenił, że jego zespół w pełni zasłużył na komplet punktów. Angielski szkoleniowiec pochwalił graczy za dominację w środkowej strefie boiska i odwagę w kreowaniu akcji ofensywnych. Podkreślił również, że radomianie stracili kontrolę nad przebiegiem wydarzeń zaledwie na kwadrans.

"- Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Zdominowaliśmy rywali zwłaszcza w środkowej strefie boiska. W trakcie tego spotkania tylko na 15 minut straciliśmy nad nim kontrolę. Widziałem zespół, który był bardzo zaangażowany, bardzo odważny, który bardzo chciał wygrać. Do tej pory widziałem to podczas treningów, ale nie udało nam się tego przełożyć na mecz – stwierdził Carver."

Śląsk Wrocław znajduje się w strefie spadkowej

Szkoleniowiec Radomiaka wyjawił, że przed pierwszym gwizdkiem oczekiwał od piłkarzy zaprezentowania ich najlepszej formy. W ocenie Carvera zawodnicy zrealizowali przedmeczowe założenia, co powinno przełożyć się na większą pewność siebie w kolejnych starciach. Anglik zaznaczył, że do tej pory zespołowi brakowało szczęścia, jednak konsekwentna praca przyniosła wreszcie pożądany rezultat.

Sytuacja Śląska Wrocław staje się coraz trudniejsza, ponieważ zespół nie potrafi przełamać złej passy na wyjazdach. W siedmiu spotkaniach rozegranych na boiskach rywali wrocławianie zdobyli tylko jeden punkt. Po porażce w Radomiu drużyna znalazła się w strefie spadkowej. Trener Ante Simundza podkreślił, że mimo słabych wyników wierzy w utrzymanie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

"- W spotkaniach wyjazdowych nie czujemy się komfortowo. W pierwszej połowie, tak do 40. minuty, graliśmy na dobrym poziomie. Ostatnie 10 minut było jednak w naszym wykonaniu słabsze, a po stracie drugiej bramki po błędzie znaleźliśmy się na bardzo słabym poziomie. Dlaczego? Bo jako drużyna nie wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie strzelić dwa gole, a to jest bardzo ważne – podkreślił trener gości Ante Simundza."

 

ROLKI