WTA Toronto. Czy Magdalena Fręch zdołała pokonać faworytkę?

Magdalena Fręch zakończyła rywalizację w drugiej rundzie prestiżowego turnieju WTA Toronto. Polska tenisistka stanęła przed trudnym zadaniem i musiała uznać wyższość wyżej notowanej rywalki z USA. Sprawdź, jak przebiegało to zacięte, ponad dwugodzinne spotkanie na kanadyjskich kortach.

Ręka tenisistki odbijającej rakietą żółtą piłkę na korcie. O meczu Magdaleny Fręch w Toronto przeczytasz w Eskce.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty trzymająca rakietę w momencie uderzenia piłki na niebieskim korcie tenisowym.

Jak przebiegał mecz na WTA Toronto?

Magdalena Fręch zmierzyła się z zajmującą trzecie miejsce w światowym rankingu Jessicą Pegulą z USA w drugiej rundzie turnieju WTA Toronto. Spotkanie rozpoczęło się doskonale dla reprezentantki Polski. Polka w pierwszych minutach gładko wygrała aż trzy gemy z rzędu. Polska zawodniczka grała niezwykle mądrze i popełniała stosunkowo mało niewymuszonych błędów na korcie. Dzięki świetnej taktyce ostatecznie triumfowała w otwierającej partii wynikiem 6:3.

Sytuacja na korcie uległa diametralnej zmianie w kolejnej odsłonie tego emocjonującego spotkania. W drugim secie padł dokładnie odwrotny wynik i to amerykańska faworytka zwyciężyła 6:3. W decydującej trzeciej partii dominacja utytułowanej rywalki była zdecydowanie wyraźniejsza, a Polka zdołała urwać jedynie dwa gemy. Cały zacięty pojedynek trwał łącznie dwie godziny i trzy minuty. Wcześniej w pierwszej rundzie łodzianka skutecznie wyeliminowała Francuzkę Leolię Jeanjean.

"- Ten mecz przypominał nasz pojedynek w Waszyngtonie. Niedawno przyleciałem do Toronto i nie miałam wiele czasu na aklimatyzację. Lubię grać w Kanadzie. Dobrze się tutaj czuję" - powiedziała Pegula.

Bilans bezpośrednich spotkań tenisistek

Powyższe rozstrzygnięcie oznacza, że Jessica Pegula wygrała wszystkie pięć dotychczasowych pojedynków z Magdaleną Fręch. Nasza tenisistka nie zdołała wziąć rewanżu za ubiegłotygodniową porażkę zanotowaną w drugiej rundzie turnieju w Waszyngtonie. Wówczas reprezentantka USA po równie trzysetowym boju wyeliminowała Polkę wynikiem 3:6, 6:3, 6:0, by dotrzeć aż do samego finału tamtej imprezy. Ostatecznie w decydującym meczu uległa Filipince Alexandrze Eali. Amerykanka w kanadyjskim turnieju zmagania zaczęła od drugiej rundy dzięki wolnemu losowi.

Z rywalizacją na tym etapie pożegnała się już rozstawiona z numerem 18 Maja Chwalińska. Równolegle na kortach trwał jeszcze bój, w którym Magda Linette grała z inną Amerykanką Ivą Jovic. Rodzimi kibice mogą jednak nadal wspierać inną rodaczkę, gdyż do trzeciej rundy pewnie awansowała Iga Świątek. Czołowa rakieta świata zmierzy się w swoim następnym meczu z Viktoriją Golubic ze Szwajcarii. Zawody w Kanadzie należą do prestiżowego cyklu turniejów rangi WTA 1000.