Wojciech Szymański nie żyje. Zbudował firmę i wprowadził polski klub do najwyższej ligi, ale zasłynął też z korupcji

2026-10-09 20:51

W wieku 68 lat zmarł Wojciech Szymański, twórca znanej marki Lukullus oraz były prezes piłkarskiego klubu Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Za jego czasów drużyna wywalczyła historyczny awans do Ekstraklasy. Sukcesy sportowe przekreśliła jednak afera związana z korupcją – przedsiębiorca został prawomocnie skazany za wręczanie łapówek sędziom.

Płonący znicz i białe kwiaty. W okręgu czarno-białe zdjęcie Wojciecha Szymańskiego. O jego śmierci przeczytasz na Eska.
Autor: Shutterstock; MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki/ Facebook

Wojciech Szymański był rodowitym nowodworzaninem. Swoją ścieżkę zawodową rozpoczynał u boku ojca w prowadzonym wspólnie zakładzie wędliniarskim. Po zmianach ustrojowych w Polsce jego przedsięwzięcie nabrało rozpędu, a efektem tych działań było powstanie marki Lukullus. Firma szybko zyskała renomę na rynku mięsnym, a jej założyciel trafił do czołówki najbardziej majętnych obywateli naszego kraju.

W 2004 roku magazyn „Wprost” oszacował dobra zgromadzone przez biznesmena i jego małżonkę na 55 milionów złotych. Pasją Szymańskiego była jednak nie tylko praca zawodowa, ale również sport. Ogromną sympatią darzył piłkę nożną, a w szczególności lokalny zespół – Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Biznesmen wspierał Świt finansowo przez dłuższy czas, a w 1998 roku oficjalnie stanął na czele zarządu. To właśnie za jego kadencji zespół z tego 30-tysięcznego miasta zanotował historyczny sukces, uzyskując promocję do Ekstraklasy w kampanii 2002/2003.

Z karierą Wojciecha Szymańskiego jako działacza sportowego nierozerwalnie wiąże się jednak ogromna afera. Były prezes nie ukrywał, że wręczał łapówki arbitrom. W 2017 roku zapadł w tej sprawie prawomocny wyrok, w wyniku którego został on skazany na karę czterech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat oraz musiał zapłacić grzywnę.

Po latach biznesmen odniósł się do tamtych chwil w wywiadzie udzielonym portalowi „Przegląd Sportowy Onet”. Mężczyzna wspominał trudy śledztwa i zadawał sobie pytanie, czy próby utrzymania zespołu na powierzchni były warte takich poświęceń. – Po co mi to było? Po co się w to chciałem bawić? – pytał sam siebie w tamtej rozmowie.

Mężczyzna zdawał sobie sprawę, że ten skandal odbił się nie tylko na nim, ale też uderzył w jego najbliższych i splamił dobre imię rodziny. Szymański ubolewał, że zamiast poświęcić się biznesowi wędliniarskiemu, wszedł w środowisko, które na zawsze przekreśliło jego związek z profesjonalnym futbolem.

Oficjalny komunikat o odejściu przedsiębiorcy opublikował w mediach społecznościowych Świt Nowy Dwór Mazowiecki. We wpisie upamiętniającym byłego prezesa działacze podkreślili jego ogromny wkład w sukcesy drużyny i przypomnieli o niezapomnianym awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej.

ROLKI