Sędziowanie w tym sezonie Ekstraklasy budzi ogromne kontrowersje, a miniona 10. kolejka tylko dolała oliwy do ognia. Szczególne emocje wywołało starcie przy Łazienkowskiej, w którym zmierzyły się drużyny Legii i Wisły. Goszcząc w youtube'owym formacie „Liga Minus”, Wojciech Kowalczyk w ostrych słowach ocenił rozjemców tamtego widowiska.
W stolicy nie brakowało spornych momentów, w tym uznanego gola dla gospodarzy po rzucie z autu, choć telewizyjne powtórki wskazywały na ewentualne nieprawidłowości. Kolejnym kontrowersyjnym punktem meczu był brak rzutu karnego dla ekipy z Krakowa, kiedy Bartosz Kapustka faulował w obrębie własnej szesnastki.
– Oglądamy teatr nieudaczników. To, co wyprawiają sędziowie... Nie wiem, co robili, jak była ta przerwa, ale na pewno nic dobrego dla zdrowia. Są ślepi. (...) Przed sezonem jest zgrupowanie sędziów. I to ci sędziowie ustalają wyniki tabeli na koniec sezonu. Oni decydują, kto spada, kto ma mistrza, kto ma puchary. Sędziowie drukują nam ligę
Były gracz Realu Betis odniósł się także do kwestii systemu wideoweryfikacji. Według Kowalczyka technologia VAR kompletnie zawodzi, ponieważ arbitrzy na boisku wyraźnie stronią od weryfikacji swoich decyzji na monitorach. Narzędzie, które w teorii miało wyeliminować zjawisko błędów sędziowskich, w opinii byłego reprezentanta nie spełnia absolutnie swojej funkcji.