Spis treści
Wisła Płock dominuje w pierwszej połowie meczu
Spotkanie kończące 11. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy zakończyło się triumfem gospodarzy. Gra zespołu z Płocka budziła jednak zastrzeżenia samego szkoleniowca. Adam Majewski przyznał szczerze, że jego piłkarze prezentowali odpowiedni poziom zaledwie do 60. minuty. W początkowej fazie meczu gospodarze potrafili dobrze utrzymać się przy piłce i z powodzeniem stosowali wysoki pressing.
Szkoleniowiec przypomniał również o kontrowersyjnej sytuacji pod koniec pierwszej połowy. Gospodarze zdobyli wówczas drugą bramkę, która ostatecznie nie została uznana. Majewski odniósł się w tym kontekście do wcześniejszego meczu z Wisłą Kraków, w którym po faulu na Marcusie Sangre gol został zaliczony. Zauważył on, że wyższe prowadzenie do przerwy definitywnie zamknęłoby losy rywalizacji.
"- Najważniejsze dziś jest nasze zwycięstwo, cieszę się z pokonania Radomiaka, chciałoby się powiedzieć, zasłużenie, ale tak nie było" – powiedział po meczu trener Wisły Adam Majewski.
Trener Radomiaka ocenia dwie różne połowy spotkania
Opiekun gości dotarł na pomeczową konferencję prasową ze znacznym opóźnieniem. John Carver tłumaczył to obiektywnymi trudnościami w pomeczowej komunikacji z zawodnikami. Część piłkarzy przebywała jeszcze na murawie, a inni udali się bezpośrednio do szatni. W swojej merytorycznej analizie spotkania trener wyraźnie oddzielił słabą postawę zespołu przed przerwą od znacznie lepszej gry po zmianie stron.
Szkoleniowiec z Radomia podkreślił stanowczo konieczność budowania pewności siebie wśród swoich podopiecznych. Zwrócił on szczególną uwagę na różnicę między dobrą postawą na treningach a ligowym meczem. Mimo końcowej porażki, trener Radomiaka znalazł pozytywy w grze swojej drużyny w drugiej części rywalizacji. Zauważył on, że przeciwnicy z Płocka mieli wówczas znacznie mniej okazji po fazach przejściowych.
"- Jeżeli patrzymy na mecz, to widzimy dużą różnicę. Pierwsza jest nieakceptowalna w naszym wykonaniu, druga była zdecydowanie lepsza" – zauważył Carver.