Spis treści
Mecz Wisła Płock - Widzew Łódź: przebieg spotkania
Wisła Płock podejmowała Widzew Łódź w ramach 21. kolejki Ekstraklasy. Spotkanie, które reklamowano hasłem „Walentynki przy jupiterach”, zgromadziło na trybunach 8834 widzów, mimo kapryśnej pogody. Trener Wisły Mariusz Misiura dokonał jednej zmiany w składzie, zastępując Dominika Kuna Dominikiem Sarapatą. Z kolei Igor Jovicević z Widzewa nadal poszukiwał optymalnej jedenastki, sadzając na ławce kilku kluczowych zawodników.
Początek meczu Wisła Płock - Widzew Łódź wskazywał na wysoki poziom emocji. Już w 7. minucie Emil Kornvig z Widzewa trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Mariusza Fornalczyka, a chwilę później Nemanja Mijusković z Wisły posłał piłkę minimalnie nad bramką. Po tym dynamicznym otwarciu nastąpił okres przestoju, w którym obie drużyny nie stworzyły klarownych okazji. Przez pierwsze pół godziny gry nie odnotowano żadnego celnego strzału, choć Widzew dominował w posiadaniu piłki.
Kluczowe bramki w spotkaniu Wisła - Widzew?
Przełom nastąpił po upływie 30. minuty, gdy po interwencji VAR sędzia Patryk Gryckiewicz podyktował rzut karny dla Widzewa za zagranie ręką Marcusa Haglind-Sangre. Wykonanie stałego fragmentu gry opóźniło się z powodu zadymienia boiska. Ostatecznie w 38. minucie Sebastian Bergier pewnie pokonał Rafała Leszczyńskiego z jedenastu metrów, otwierając wynik meczu na 0:1. Chwilę później Quentin Lecoeuche został brutalnie zatrzymany przed polem karnym, co skutkowało żółtą kartką dla Steliosego Andreou.
Po przerwie gospodarze intensywnie atakowali, jednak ich próby były nieskuteczne i kończyły się na obrońcach Widzewa lub w rękach bramkarza Bartłomieja Drągowskiego. Goście z Łodzi również dążyli do podwyższenia wyniku, aby Wisła straciła w tym meczu więcej niż jedną bramkę, co byłoby nowością w tym sezonie. W 57. minucie Mariusz Fornalczyk był bliski zdobycia drugiego gola, a później Oskar Bukari nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Ostatecznie wynik ustalił w 89. minucie Emil Kornvig, który wykorzystał podanie od Andiego Zeqiriego, ustalając wynik meczu na 0:2. Był to pierwszy raz w tym sezonie, kiedy Wisła straciła dwie bramki w jednym spotkaniu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.