Wygrana po oczekiwaniu na własnym stadionie
Wisła Płock odniosła cenne zwycięstwo nad Cracovią, wygrywając 3:1 w 8. kolejce ekstraklasy. Trener gospodarzy, Adam Majewski, po raz pierwszy na konferencji prasowej po meczu wyraził pełne zadowolenie z postawy swoich zawodników. Drużyna z Płocka zaprezentowała determinację od pierwszych minut spotkania.
Szkoleniowiec przyznał, że zespół długo czekał na przełamanie w ostatnich spotkaniach. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Wisły 1:0, a kluczowym momentem był pierwszy celny strzał, który Patryk Kun zamienił na bramkę. To wydarzenie znacząco ułatwiło płocczanom dalsze kontrolowanie przebiegu rywalizacji.
"- Przede wszystkim gratuluję sztabowi wygranej, na którą trochę czekaliśmy w kilku poprzednich spotkaniach. Z różnych względów, to się nie udało. Ale już nie będziemy do tego wracać" - powiedział.
"- Od początku przejęliśmy inicjatywę, byliśmy bardzo zmobilizowani, zdobyliśmy pierwszego gola i na to też czekaliśmy. To był pierwszy celny strzał na bramkę przeciwnika, który na gola zamienił Patryk Kun. Wiadomo, że potem było łatwiej. Tego nam brakowało" - analizował.
Jak Cracovia ocenia swój występ?
Mimo dominacji, trener Majewski dostrzegł momenty braku koncentracji w swojej drużynie. Po zdobyciu drugiej bramki i czerwonej kartce dla zawodnika Cracovii, w szeregach gospodarzy pojawiła się chwila nonszalancji. Ostatecznie jednak Wisła utrzymała kontrolę do końcowego gwizdka, a trener podziękował kibicom za wsparcie, licząc na kolejne sukcesy u siebie.
Zupełnie odmienne nastroje panowały w obozie gości. Szkoleniowiec Cracovii, Bartosz Grzelak, krytycznie ocenił grę swojej drużyny, uznając ten mecz za najsłabszy w defensywie w całym sezonie. Zaznaczył, że rywale z Płocka, mimo podobnego potencjału, byli tego dnia zdecydowanie lepsi w każdej fazie gry.
"- I wtedy trochę zabrakło nam koncentracji i było trochę nonszalancji, bo już się wydawało, że nic nie może się wydarzyć. Potem kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Dziękuję kibicom za wsparcie, było bardzo potrzebne. To pierwszy, ale mam nadzieję nie ostatni mecz wygrany przez nas na płockim stadionie" – zapowiedział szkoleniowiec.
"- Mogę powiedzieć, że w żadnej fazie w tym meczu, w żadnym okresie, dobrze nie graliśmy. Uważam, że my i Wisła to podobne zespoły, ale dziś rywale byli od nas lepsi. W każdej fazie gry, staraliśmy się odwrócić mecz. Próbowaliśmy wszystkiego, co tylko mogliśmy, ale niestety wiemy wszyscy, jaki był wynik" – zaznaczył szkoleniowiec Cracovii i ocenił, że to był najgorszy mecz w defensywie w wykonaniu jego graczy.