Emocjonująca końcówka na krakowskim stadionie
Spotkanie pomiędzy Wisłą Kraków a Rakowem Częstochowa zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:1. Pierwsza połowa meczu nie przyniosła bramek, mimo starań obu drużyn. Dopiero w 53. minucie Julius Ertlthaler otworzył wynik spotkania po precyzyjnym strzale. Krakowianie długo utrzymywali jednobramkowe prowadzenie przed własną publicznością. Kibice zgromadzeni na stadionie w liczbie 33 000 mogli oglądać bardzo zacięte widowisko.
Goście z Częstochowy nie zamierzali się jednak poddawać i szukali szansy na wyrównanie. W 84. minucie sędzia Tomasz Kwiatkowski podyktował rzut karny dla Rakowa. Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Lamine Diaby-Fadiga. Ten sam zawodnik otrzymał w trakcie meczu jedyną żółtą kartkę w tym spotkaniu. Wydawało się, że to niezwykle wyrównane starcie zakończy się ostatecznie podziałem punktów.
Kto zapewnił zwycięstwo drużynie gospodarzy
Arbiter doliczył do regulaminowego czasu gry kilkanaście minut, co dało obu ekipom szansę na ostateczny atak. W dziesiątej minucie doliczonego czasu gry na listę strzelców wpisał się Kacper Duda. Młody zawodnik precyzyjnym uderzeniem ustalił wynik meczu na 2:1 dla Wisły Kraków. Trenerzy obu zespołów dokonali w drugiej połowie licznych zmian, próbując wpłynąć na przebieg gry. W drużynie gospodarzy na boisku pojawili się między innymi Elie Youan i Victor Meseguer.
W zespole Rakowa Częstochowa na murawę weszli po przerwie Karol Struski oraz Mahir Emreli. Zmiany te miały za zadanie wzmocnić siłę ofensywną gości w decydujących fragmentach meczu. Ostatecznie to jednak Wisła Kraków zgarnęła pełną pulę punktów przed własną publicznością. Zwycięstwo to udowodniło ogromną determinację krakowskiej drużyny do ostatnich sekund. Sędzia Tomasz Kwiatkowski z Warszawy zakończył spotkanie przy ogromnej radości miejscowych fanów.