Spis treści
Piątkowe remisy na początek
23 października 2026 roku rozegrano dwa spotkania, które zakończyły się remisami. W Łodzi miejscowy Widzew zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1. Wynik otworzył w 16. minucie Karol Świderski, pokonując bramkarza rywali strzałem głową. Goście wyrównali w 40. minucie dzięki trafieniu Kacpra Urbańskiego. Mecz obejrzało z trybun 16 498 kibiców.
W Lublinie Motor zmierzył się z KGHM Zagłębiem Lubin. Do przerwy goście prowadzili 1:0 po golu Sebastiana Kerka w doliczonym czasie. Po zmianie stron Marcel Reguła podwyższył prowadzenie. Motor Lublin nie poddał się i zdołał wyrównać po bramkach Mateusza Łęgowskiego w 74. minucie i Mbaye N'Diaye w 87. minucie. Zacięte starcie obserwowało 7 618 widzów.
Gole i emocje w sobotnich meczach
W sobotę, 24 października, rozegrano aż cztery emocjonujące spotkania. W Krakowie Wisła pokonała Raków Częstochowa 2:1. Wynik w 53. minucie otworzył Julius Ertlthaler. Goście wyrównali z rzutu karnego w 84. minucie (Lamine Diaby-Fadiga), ale w doliczonym czasie gry Kacper Duda zapewnił zwycięstwo „Białej Gwieździe”. Spotkanie przyciągnęło na trybuny aż 33 000 widzów.
Niezwykle zacięty mecz obejrzeli kibice w Szczecinie. Pogoń wygrała z Radomiakiem Radom 4:3. Do przerwy utrzymywał się remis 2:2. Dwa gole dla Pogoni zdobył Kamil Grosicki (w 49. i 56. minucie). Goście kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Ibrahimy Camary w 89. minucie. Na stadionie zgromadziło się 19 050 osób.
Kolejne zwycięstwa Korony i Piasta
W Kielcach Korona podejmowała GKS Katowice. Zespół gospodarzy odniósł skromne zwycięstwo. Jedyną bramkę spotkania zdobył Camilo Mena w 70. minucie meczu. Sędzia Patryk Gryckiewicz pokazał w tym spotkaniu sześć żółtych kartek, z czego cztery dla zawodników z Katowic. Mecz obserwowało 11 421 kibiców.
W Gliwicach Piast wygrał z Cracovią Kraków 3:1. Gospodarze szybko objęli prowadzenie - w 7. minucie trafił Jakub Czerwiński, a w 25. minucie podwyższył Hugo Vallejo. Honorowego gola dla gości strzelił Karol Knap, ale w doliczonym czasie wynik ustalił Andreas Katsantonis. Na stadionie w Gliwicach zasiadło 5 100 widzów.