Spis treści
Nowe nabytki mają zapewnić sukces
Zarząd klubu #VolleyWrocław przed każdym sezonem wyznacza awans do play off jako główny cel. W poprzednich latach zadanie to nie zostało zrealizowane. Zespół zajmował 11. oraz dwukrotnie 10. miejsce w tabeli. W obecnym sezonie sytuacja ma się jednak zmienić dzięki nowym wzmocnieniom.
Najważniejszym ruchem transferowym było pozyskanie doświadczonej Marleny Kowalewskiej. Zawodniczka wraca do polskiej ekstraklasy po roku spędzonym w lidze greckiej. Kowalewska, która ma na koncie cztery mistrzostwa Polski, ma stać się centralną postacią, wokół której budowana będzie nowa jakość wrocławskiej drużyny.
"Bardzo chcieliśmy Marlenę w naszym zespole i cieszymy się, że udało nam się to zrealizować. To zawodniczka z ogromnym doświadczeniem, ograniem i sukcesami. Ma między innymi na koncie cztery mistrzostwa Polski. To zawodniczka wokół której można budować zespół" - ocenił w rozmowie z PAP prezes klubu z Wrocławia Jacek Grabowski.
Połączenie młodości z doświadczeniem
Oprócz Kowalewskiej w zespole pojawiło się wiele innych nowych twarzy. Do drużyny trenera Wojciecha Kurczyńskiego dołączyły: Dominika Sobolska-Tarasova, Anastazja Hryszczuk, Daria Szczyrba, Karolina Hochołowska oraz najlepsza broniąca minionego sezonu – Julia Mazur. W składzie znalazła się również reprezentantka Niemiec, Antonia Stautz.
Prezes Grabowski podkreśla, że celem było stworzenie drużyny łączącej młodość z doświadczeniem. Szczególne nadzieje pokładane są w Kowalewskiej oraz Stautz, które mają być głównym motorem napędowym zespołu. Stautz wraca do zdrowia po kontuzji odniesionej w Lidze Narodów i jej występ w pierwszym meczu jest możliwy.
"Zmian nie jest mało, ale przed poprzednimi rozgrywkami było więcej. Roszady są konieczne i są czymś naturalnym. Chcieliśmy zbudować zespół, który będzie połączeniem młodości z doświadczeniem i wydaje mi się, że to się udało. Bardzo liczymy na Marlenę i Tonię, które mają największe ogranie i powinny być motorem napędowym zespołu. Niemka co prawda miała ostatnio kontuzję, której się nabawiła na Lidze Narodów, ale wraca do zdrowia i może będzie gotowa nawet na pierwszy mecz" - skomentował Grabowski.
Sprawdziany przed ligą i walka o środki
Podczas okresu przygotowawczego zespół rywalizował w turnieju w Jarocinie. Wrocławianki przegrały z BKS ZGO Bielsko-Biała, a w meczu o trzecie miejsce pokonały Metalkas Pałac Bydgoszcz. Ostatni sprawdzian to porażka z mistrzyniami Polski, Budowlanymi Łódź 0:3 (dodatkowy set 16:25).
Sytuacja finansowa klubu wciąż wymaga ostrożności i ścisłej kontroli wydatków. Prezes Grabowski przyznał, że pozyskiwanie sponsorów jest bardzo trudne. Choć sytuacja uległa poprawie w porównaniu z minionymi latami, klub nadal bardzo uważa na budżet. Zespół rozpocznie sezon 4 października o godzinie 15 meczem u siebie ze Stalą Mielec. Tydzień później czeka ich wyjazdowe spotkanie z Radomką Radom.
"Jest bardzo trudno pozyskać pozyskiwać sponsorów i reklamodawców. Mieliśmy ogromne problemy, byliśmy w trudnej sytuacji, teraz jest lepiej, nawet dużo lepiej, ale do ideału jeszcze brakuje. Musimy uważać na wydatki, bo nie chcemy doprowadzić do sytuacji, że znajdziemy się pod ścianą" - przyznał Grabowski.
"Oby tylko omijały nas kontuzje. Urazy mogą czasami mocno namieszać i skomplikować sytuację. Jak będzie zdrowie, to powinno być dobrze" - podsumował szef klubu z Wrocławia.