Krótka przygoda Polki w Nowym Jorku
24-letnia Maja Chwalińska, rozstawiona w turnieju z numerem 20, zadebiutowała w drabince głównej wielkoszlemowego US Open. Wcześniej trzykrotnie (2022, 2024, 2025) odpadała w kwalifikacjach. Bezpośredni awans zawdzięczała tegorocznemu finałowi we French Open.
Spotkanie pierwszej rundy przeciwko 30-letniej Taylor Townsend zakończyło się po godzinie i 19 minutach. Polka nie potrafiła narzucić swojego stylu gry i musiała uznać wyższość sklasyfikowanej na 96. miejscu w rankingu rywalki, która w ubiegłym roku dotarła w US Open do 1/8 finału.
Agresywna gra Amerykanki dała zwycięstwo
Townsend przyjęła bardzo ofensywną taktykę, często atakując przy siatce. Amerykanka zdobyła w ten sposób 26 punktów w 36 próbach i skutecznie odpowiadała na serwis Chwalińskiej. Pierwszy set zakończył się szybkim 6:2 po tym, jak Polka zdobyła zaledwie dwa gemy.
W drugiej partii walka była nieco bardziej wyrównana, ale zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała nie zdołała przejąć inicjatywy. Townsend zanotowała 6 asów i 29 uderzeń wygrywających, podczas gdy Chwalińska odpowiedziała jednym asem i 10 „winnerami”. Polka wystąpi jeszcze w deblu w parze z Magdą Linette.