Porażka na starcie turnieju w Nowym Jorku
Magda Linette zakończyła zmagania w singlu wielkoszlemowego turnieju US Open w Nowym Jorku na pierwszej rundzie. Polska tenisistka uległa niżej notowanej Brytyjce Francesce Jones 4:6, 6:1, 3:6. Po meczu zawodniczka przyznała, że główną przyczyną porażki był brak pewności siebie.
To był 10. z ostatnich 12 wielkoszlemowych turniejów, który 34-letnia poznanianka zakończyła na pierwszym etapie. Spotkanie rozpoczęło się we wtorek, jednak ze względu na opady deszczu zostało przerwane po pierwszym, przegranym przez Polkę secie.
- Nie miałam wielkich nadziei przed tym turniejem ze względu na to, jak wcześniej wyglądała moja gra i wyniki. Widziałam, co się działo we wcześniejszych tygodniach. Jednak cieszę się, że w drugim secie zaczęłam przypominać siebie z początku roku i to jest plus. To jedyna rzecz, która jest pozytywna - analizowała Linette.
- Specyfika sportu przyzwyczaja nas do tego, ale nie jest to proste, aby utrzymywać koncentrację i jest to męczące. Wraz z doświadczeniem można się do tego jednak przyzwyczaić. Po wznowieniu gry fajnie rozpoczęłam drugiego seta, aż do momentu, kiedy miałam zawahania - podkreśliła 34-letnia Poznanianka.
Dalsze plany Magdy Linette na US Open
Mimo porażki w singlu, Magda Linette pozostaje w Nowym Jorku. Polka wystąpi w rywalizacji deblowej w parze z Mają Chwalińską, która również odpadła z gry pojedynczej w pierwszej rundzie. To pierwszy wspólny występ tej pary na zawodowych kortach.
W pierwszej rundzie debla Polki zmierzą się z trudnymi rywalkami. Ich przeciwniczkami będą Chinka Hanyu Guo i Francuzka Kristina Mladenovic, które w lipcu odniosły zwycięstwo w wielkoszlemowym Wimbledonie.
- Dużo kosztował mnie ten pierwszy set i takie sytuacje niestety później się mszczą. W trzecim dalej miałam dużo okazji, zwłaszcza na początku. Zabrakło jednak trochę pewności siebie. Bolał ten pierwszy set, ale z drugiej strony miałam szansę w trzeciej odsłonie i wszystko zależało ode mnie - przyznała.
- Cieszę się, że mamy okazję zagrać po raz pierwszy ze sobą, choć miałyśmy trudne losowanie - zakończyła.