Szybki awans do ćwierćfinału
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze zmierzyła się z 68. w rankingu WTA Krueger. Pierwszy set trwał 37 minut i przebiegał pod całkowite dyktando Polki. Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana, a wiele gemów toczyło się na przewagi. Ostatecznie zawodniczka zamknęła pojedynek po godzinie i 34 minutach, wykorzystując trzecią piłkę meczową.
"Gram lepiej niż na początku sezonu. To był dobry, ciekawy mecz, szczególnie w drugim secie. Rywalka podniosła poziom, dobrze serwowała, ale udało się ją przełamać" — powiedziała w rozmowie na korcie była liderka światowego rankingu.
Czwartkowe zwycięstwo było 150. triumfem 25-latki z Raszyna w turniejach rangi WTA 1000. Od momentu wprowadzenia tego formatu w 2009 roku tę imponującą granicę osiągnęło tylko siedem tenisistek. Reprezentantka Polski potrzebowała do tego jednak najmniejszej liczby spotkań ze wszystkich, rozgrywając zaledwie 187 meczów. Ten historyczny wynik przedłuża jej nadzieje na awans do kończącego sezon turnieju WTA Finals w Indian Wells.
Walka o finał sezonu
Zmagania ośmiu najlepszych zawodniczek na kortach w Kalifornii zaplanowano na dni 8-15 listopada. Obecnie wolne pozostało już tylko jedno miejsce w głównej obsadzie tej prestiżowej imprezy, o które wciąż walczy również Marta Kostiuk. Polska zawodniczka rywalizuje o nie bezpośrednio z Karoliną Muchovą, która niespodziewanie przegrała w czwartek z Dianą Sznajder. Podopieczna trenera Francisco Roiga odrobi 700 punktów straty do Czeszki, jeżeli wygra cały turniej w Chinach.
W piątkowym ćwierćfinale kolejną rywalką Świątek będzie 26-letnia Amerykanka Ann Li, mająca chińskie korzenie. Obie tenisistki spotkały się wcześniej tylko raz, w kwietniu w Madrycie, gdzie Polka skreczowała z powodu choroby. Tego samego dnia swój mecz na tym samym szczeblu zawodów rozegra Maja Chwalińska, która zmierzy się z Greczynką Marią Sakkari. Po raz ostatni dwie polskie tenisistki wystąpiły w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000 wiosną 2025 roku w Miami, gdy na kort wybiegła Magda Linette.