Turniej WTA w Toronto. Iga Świątek w półfinale po pewnej wygranej ze Sznajder

Iga Świątek pewnie awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Toronto. Polska tenisistka pokonała Rosjankę Dianę Sznajder 6:2, 6:1. Kluczem do sukcesu okazała się skuteczna adaptacja do trudnych warunków atmosferycznych na korcie.

Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę nad niebieskim kortem. O sukcesie Igi Świątek w Toronto przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę tuż nad niebieskim kortem, z którego unosi się pył.

Szybkie zwycięstwo Świątek w ćwierćfinale

Ćwierćfinałowy mecz Igi Świątek z Dianą Sznajder trwał jedynie 64 minuty. Polska tenisistka w zdecydowany sposób pokonała rywalkę z Rosji. Po spotkaniu zawodniczka z Raszyna podkreśliła, że kluczowa była umiejętność dostosowania się do trudnych warunków pogodowych.

Polka odniosła się również do stylu gry przeciwniczki. Zaznaczyła, że musiała szybko zaadaptować się do leworęcznej gry Sznajder. Zwróciła także uwagę na to, że bardzo starała się odpowiednio otwierać sobie kort w trakcie wymian.

"Myślę, że dobrze zaadaptowałam się do warunków. Było dość wietrznie. Prawdopodobnie najbardziej wietrzny dzień meczowy, jaki miałam w tym turnieju, więc nie było łatwo. Dobrze zaadaptowałam się także do leworęcznej gry Diany. Starałam się dobrze otwierać sobie kort" - powiedziała Polka.

Walka o każdy punkt popłaca

Świątek zwróciła uwagę na swoją postawę w obronie. Podkreśliła, że w tym spotkaniu potrafiła walczyć do końca w każdej wymianie. Nawet w trudnych sytuacjach, kiedy wydawało się, że piłka jest nie do odebrania, udawało jej się zdobywać ważne punkty w defensywie.

Wcześniej, w 1/8 finału turnieju w Toronto, Świątek stoczyła zacięty pojedynek z Martą Kostiuk z Ukrainy. Mimo przegranego pierwszego seta, ostatecznie zdołała odwrócić losy spotkania. Tenisistka przyznała, że potrafiła wyciągnąć odpowiednie wnioski z popełnianych błędów w trakcie meczu.

"Po prostu chcę walczyć do końca w każdej wymianie. (...) W tym spotkaniu czułam, że mogę to zrobić. Czasami nie byłam zbyt pewna i mogłam to przewidzieć. Czasami to było szczęście. Czasami to była walka do końca. Na końcu to sprawiło, że moja gra była solidna, że mogłam też zdobywać punkty w obronie, więc jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu" - dodała tenisistka.

Nowe podejście do gry w Toronto

Obecnie 25-letnia Świątek współpracuje z trenerem Francisco Roigiem. Jej głównym celem jest wypracowanie większej cierpliwości na korcie. Zawodniczka przyznaje, że w zeszłym roku często grała zbyt płasko i podejmowała ryzykowne decyzje, co nie zawsze przynosiło zamierzone efekty.

To dopiero drugi raz w tym roku, kiedy była liderka światowego rankingu dotarła do półfinału cyklu WTA. W tym sezonie Świątek nie zagrała jeszcze w żadnym finale. Jej kolejną rywalką w drodze o tytuł w Toronto będzie Elina Switolina z Ukrainy.