Turniej WTA w Toronto. Iga Świątek w ćwierćfinale po zmianie taktyki

Iga Świątek po przegranym pierwszym secie z Ukrainką Martą Kostiuk w 1/8 finału tenisowego turnieju WTA 1000 w Toronto zagrała odważniej i awansowała do ćwierćfinału. Turniej WTA w Toronto przynosi kolejne sukcesy reprezentantce Polski.

Ręka tenisistki uderzającej rakietą w piłkę na korcie. O sukcesie Igi Świątek w Toronto przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty uderzająca rakietą w żółtą piłkę na niebieskim korcie tenisowym.

Iga Świątek wygrywa z Martą Kostiuk

Iga Świątek pokonała Ukrainkę Martę Kostiuk 3:6, 6:1, 6:2 w meczu 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka zrewanżowała się rywalce za porażkę w tegorocznym French Open. Reprezentantka Polski przyznała, że kluczem do sukcesu była zmiana nastawienia po pierwszym secie.

Po słabszym początku Świątek zdecydowała się na odważniejszą grę, co przyniosło oczekiwany skutek w dwóch kolejnych partiach. Zawodniczka grała szybciej i mocniej, wywierając presję na przeciwniczce.

"Wiedziałam, że mogę grać lepiej. Wiedziałam, że miałam kilka zagrań, które może powinnam zagrać odważniej w pierwszym secie. W drugim wyszłam i zagrałam odważniej, wykorzystywałam okazje. Grałam trochę szybciej i mocniej, bardziej naciskałam na Martę. Wiedziałam, że mogę jednocześnie grać solidnie. Z gema na gem czułam, że to był dobry plan i dobry wybór, więc poszłam na całość" - przyznała Polka na pomeczowej konferencji prasowej.

"Miałam jasny pomysł, co zmienić i czułam, co robię źle. Byłam spokojna, bo najgorsze, co możesz czuć, to beznadziejność, albo brak pomysłu, co robić. W tym spotkaniu tego nie miałam. Dlatego właśnie zachowałam spokój i po prostu zaufałam swojemu planowi, który miałam w głowie" - dodała.

Co zawiodło w pierwszym secie?

Raszynianka zauważyła, że w premierowej odsłonie problemem był słaby serwis, który pozwolił Kostiuk na skuteczne returny i przejęcie inicjatywy. W kolejnych setach Polka poprawiła ten element gry.

Świątek podkreśliła, że zwycięstwo wymagało wyjścia ze strefy komfortu i podjęcia ryzyka, nawet bez stuprocentowej pewności trafienia.

"Myślę, że prędkość mojego serwisu nie była wystarczająco wysoka, ale Marta też dobrze returnowała. Wiedziałam, że ona świetnie odbiera, potrafi wywierać presję na drugim serwisie. Czasami ryzykuje i to wychodziło. Wiedziałam też, że muszę lepiej serwować, jeśli chcę wygrać mecz. Miałam świadomość, że jeśli będę kontynuować dobre serwowanie, to ona może czasami popełniać błędy. W drugim i trzecim secie serwis był lepszy" - zauważyła była liderka światowego rankingu.

"Po prostu grałam w jednym tempie i czułam się z tym komfortowo. Ale żeby wygrać taki mecz, trzeba czasami wyjść ze strefy komfortu i zagrać trochę szybciej. Może niekoniecznie musisz mieć pewność w stu procentach, że piłka wpadnie, ale czasami trzeba podjąć ryzyko" - dodała.

"Byłam z siebie dumna i zadowolona z występu. To był intensywny i zacięty mecz. Chociaż wynik może sugerować coś innego, to obie walczyłyśmy o każdy punkt i każdą piłkę. Nie było zbyt wielu łatwych wymian. Jeśli obie popełniałyśmy błędy, to dlatego, że druga osoba naciskała. Na koniec byłam szczęśliwa, że to ja byłam solidniejsza i poprawiałam swoją grę do samego końca" - podkreśliła Raszynianka.

Z kim Świątek zagra w ćwierćfinale?

W ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Toronto Iga Świątek zmierzy się z Dianą Sznajder. Rosjanka będzie kolejną przeszkodą na drodze Polki do tytułu.

Mecz ćwierćfinałowy zaplanowano na poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku. Polka pozostaje jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu w zawodach.