Turniej WTA Cincinnati. Iga Świątek w półfinale po kreczu Rybakiny

Iga Świątek awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Jelena Rybakina skreczowała przy stanie 4:1 dla Polki w pierwszym secie z powodu problemów ze ścięgnem Achillesa. W sobotnim półfinale Polka zagra z Jessicą Pegulą.

Rakieta tenisowa leżąca na korcie obok nogi tenisisty. O kontuzji Rybakiny w meczu ze Świątek przeczytasz w Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Rakieta tenisowa leżąca na korcie obok nogi odchodzącego zawodnika. W tle widać siatkę i krzesło sędziowskie.

Rybakina kreczuje w pierwszym secie

Jelena Rybakina przystąpiła do meczu z Igą Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati z taśmą naklejoną na lewej łydce. W szóstym gemie, przy serwowaniu, reprezentantka Kazachstanu poprosiła o przerwę medyczną z powodu problemów ze ścięgnem Achillesa. Po konsultacji z fizjoterapeutką próbowała wrócić do gry, ale nie była w stanie normalnie serwować i zdecydowała się na poddanie meczu przy stanie 4:1 dla Świątek.

Polka skomentowała sytuację rywalki. Zwróciła uwagę, że w początkowej fazie meczu Rybakina grała na swoim normalnym poziomie. Świątek przyznała, że od początku starała się wywierać presję na rywalce, z czego jest zadowolona.

"Nie powiedziałabym, że nie grała na sto procent. Łydkę miała „zatejpowaną” już od kilku meczów, więc nie wiemy, co się dzieje po drugiej stronie siatki i trzeba być gotowym na najlepszą wersję przeciwniczki. Jednak faktycznie grało mi się bardzo dobrze i skoncentrowałam się na tym, aby wykorzystać każdą okazję do zdobycia punktu. Grając z taką przeciwniczką od początku trzeba narzucić wysoki poziom i wywierać presję. Cieszę się, że to zrobiłam. A kontuzja Jeleny wydawała się nagła i w pewnym momencie było widać różnicę, bo nie mogła wręcz chodzić. Więc wydaje mi się, że wcześniejsze gemy zagrała na normalnym poziomie komfortu" - przyznała Świątek.

Dobre przygotowanie fizyczne Świątek

Iga Świątek podkreśla, że bardzo dobre przygotowanie fizyczne zawdzięcza pracy z Maciejem Ryszczukiem. Od dłuższego czasu nie zmagała się z poważniejszymi kontuzjami, które wykluczałyby ją z gry w turniejach. Wskazała również, że kalendarz Jeleny Rybakiny był ostatnio bardzo wymagający, obfitował w mecze wieczorne i trzysetowe.

W poprzednim spotkaniu obu tenisistek, w połowie sierpnia w finale turnieju w Toronto, Świątek zwyciężyła 6:2, 6:3. W Cincinnati Rybakina zagrała agresywniej i szybciej, co wymusiło na Polce grę w defensywie. Świątek oceniła, że rywalka popełniała mniej błędów, ale ona sama również zaprezentowała się z bardzo dobrej strony.

"Raczej nie zmieniałam taktyki przed naszym spotkaniem w Cincinnati, bo wówczas to się sprawdziło. Teraz jednak wydaje mi się, że Jelena grała szybciej i tutaj jakby grała bardziej rozluźnioną ręką, więc jeszcze bardziej byłam w defensywie, mimo że w Toronto i tak bardzo dużo wyciągnęłam z gry obronnej. Tutaj grała tak szybko, że nawet nie miałam czasu się zastanowić, co zrobić z piłką. Wydaje mi się, że robiła też mniej błędów, ale ja też zagrałam bardzo dobrze" - podkreśliła.

W półfinale z Jessicą Pegulą

Przed turniejem w Toronto szanse Igi Świątek na udział w kończącym sezon turnieju WTA Finals wydawały się niewielkie. Jej strata do ósmej w rankingu WTA Race Lindy Noskovej znacznie jednak zmalała. Polka unika jednak analizowania rankingów i skupia się na kolejnych meczach.

W sobotnim półfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati Iga Świątek zmierzy się z Amerykanką Jessicą Pegulą. Pegula, rozstawiona z numerem 3, w ćwierćfinale pokonała swoją rodaczkę Amandę Anisimovą (9.) 6:4, 2:6, 7:6 (7-4). Bilans dotychczasowych spotkań Świątek z Pegulą wynosi 7-5 dla Polki.

"Nie patrzę na ten ranking i proszę nie podawać mi tych informacji. Myślałam, że w tym sezonie WTA Finals będzie dla mnie nieosiągalne, dlatego tutaj się od tego odcinam" - zakończyła Świątek.

Rolki