Spis treści
Powrót po kontuzji
Dla polskiego tenisisty był to pierwszy występ od początku ubiegłego miesiąca. Wtedy to z powodu urazu zmuszony był poddać mecz z Niemcem Janem-Lennardem Struffem w 1/8 finału londyńskiego Wimbledonu. Powrót okazał się dla niego udany.
Spotkanie pierwszej rundy turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu z Amerykaninem Marcosem Gironem trwało godzinę i 55 minut. Był to piąty w historii pojedynek tych zawodników i za każdym razem obronną ręką z konfrontacji wychodził wrocławianin.
Zacięty trzysetowy bój
Pierwsza partia meczu z Gironem była bardzo wyrównana. Ostatecznie Polak przełamał rywala w decydującym, ostatnim gemie i triumfował 7:5. W drugim secie to Amerykanin okazał się lepszy, wygrywając 6:4.
O losach awansu musiał zadecydować trzeci set, w którym dominacja polskiego zawodnika nie podlegała dyskusji. Wrocławianin pewnie zwyciężył w nim 6:2 i zapewnił sobie miejsce w kolejnej fazie turnieju, gdzie zmierzy się z Chilijczykiem Alejandro Tabilo, który w pierwszej rundzie miał wolny los.