Do tragedii doszło w nocy z 24 na 25 października 2026 roku. Czterech nastolatków podróżowało samochodem marki Volkswagen Golf, który z niewyjaśnionych dotąd przyczyn nagle opuścił jezdnię i rozbił się na przydrożnym drzewie. W wyniku uderzenia życie straciło dwóch młodych sportowców pochodzących z Opola, 17-letni Wojciech Cieślak oraz 18-letni Bartosz Szczepański.
Z ustaleń przekazanych przez portal opolska360.pl wynika, że 18-letni chłopak zginął na miejscu wypadku, natomiast młodszy o rok pasażer zmarł podczas transportu do szpitala.
Młodszy z tragicznie zmarłych nastolatków, Wojciech Cieślak, rozwijał swoją pasję jako piłkarz. Na co dzień reprezentował barwy klubu LZS Swornica Czarnowąsy-Opole, a przedstawiciele drużyny zamieścili na Facebooku oficjalny komunikat o śmierci zawodnika.
„Z ogromnym żalem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o odejściu naszego wspaniałego kolegi i przyjaciela, Wojtka Cieślaka. Wojtek był naszym wieloletnim zawodnikiem, zawsze uśmiechnięty, pełen pozytywnej energii, niezwykle chętny do pomocy i taki, na którego w każdej sytuacji można było w 100 procentach liczyć. Trudno wyrazić słowami pustkę, jaką po sobie zostawił. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci" - napisano, informując, że podczas naszego najbliższego meczu uczcimy pamięć Wojtka minutą ciszy.
Z kolei 18-letni Bartosz Szczepański poświęcił się kajakarstwu, trenując w strukturach AZS KU Politechniki Opolskiej. Zapisał się w historii tej sekcji jako pierwszy reprezentant jej grup młodzieżowych. Macierzysty klub również opublikował poruszające pożegnanie swojego wychowanka.
"Z ogromnym bólem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci Bartka Szczepańskiego, pierwszego zawodnika naszej sekcji młodzieżowej. Jego nagłe odejście jest dla całej społeczności AZS KU Politechniki Opolskiej wielkim szokiem. Trudno nam pogodzić się z tym, że żegnamy go tak wcześnie.
To z Bartkiem zaczynała się historia naszej sekcji młodzieżowej i na zawsze pozostanie jej częścią (...). Zapamiętamy go jako uśmiechniętego, pogodnego chłopaka, zawsze chętnego do pomocy. Był lubiany przez kolegów i trenerów, miał własne zdanie i potrafił go bronić. Wnosił do naszej drużyny wiele radości i energii. Pozostaną z nami wspomnienia wspólnych treningów, zawodów, rozmów i jego uśmiechu. Jesteśmy wdzięczni za czas, który mogliśmy z nim spędzić, i za sportową pasję, którą razem dzieliliśmy. Będzie nam go bardzo brakowało (...). Bartku, płyń dalej — niech po drugiej stronie czekają na Ciebie spokojna woda i kolejne zwycięskie wyścigi. W historii naszego klubu i w naszych sercach zawsze będziesz miał swoje miejsce. Nie zapomnimy"