Starcie z ekipą Orlando City było dla Roberta Lewandowskiego już ósmym kolejnym pojedynkiem bez zdobytej bramki. Słabe statystyki polskiego gwiazdora mocno niepokoją amerykańskich dziennikarzy, ponieważ po transferze z Barcelony do drużyny z Chicago oczekiwano od niego regularnego pokonywania bramkarzy rywali.
Drużynę polskiego napastnika czekają teraz istotne mecze na finiszu sezonu zasadniczego, w tym najbliższe starcie z Colorado Rapids. Siedem dni później ekipa Chicago Fire zmierzy się jeszcze z zespołem Columbus Crew. Popularni „Strażacy” zagwarantowali już sobie bezpośredni awans do fazy play-off.
Na temat swoich ostatnich boiskowych występów Robert Lewandowski wypowiedział się dla serwisu SPORF.
- Wszystko sprowadza się do procesu. Musimy ciężko pracować zarówno na boisku, jak i poza nim, ponieważ widzę, że mamy ogromny potencjał, aby radzić sobie lepiej na murawie, kreować więcej sytuacji, strzelać więcej goli i być groźniejszymi - powiedział Lewandowski. - Myślę, że to zbudujemy i będziemy gotowi na fazę play-off. Mam nadzieję, że zagramy jeszcze lepiej niż teraz. Będziemy zespołem, który utrzymuje się przy piłce, kontroluje grę, stwarza sytuacje i gra odważniej w ataku, bo mamy potencjał, by tak grać. Mam nadzieję, że nasz moment nadejdzie w play-offach – dodał polski napastnik.
Polski snajper zasilił szeregi Chicago Fire w lipcu i od tamtego momentu zapisał na swoim koncie sześć trafień na boiskach MLS. Ostatnią bramkę Robert Lewandowski zdobył 10 września, kiedy jego zespół zremisował 1:1 z Interem Miami.