Tak powstawał Stadion Narodowy. Wielu nie dowierzało, że się uda

2026-10-08 21:09

To już blisko 18 lat od momentu, w którym ruszyły prace nad słynnym dziś obiektem. Siódmego października 2008 roku na terenach dawnego Stadionu Dziesięciolecia w stolicy zgromadzono setki specjalistycznych maszyn, a w realizację projektu zaangażowano licznych pracowników budowlanych. Tak zaczęła się historia domu polskiej piłki nożnej.

Główny cel powstania PGE Narodowego to mistrzostwa Europy w 2012 roku

Początkowo kluczowym powodem powstania tej warszawskiej areny była organizacja turnieju UEFA EURO 2012. Uroczysta inauguracja obiektu miała miejsce 29 stycznia 2012 roku, a zaledwie kilka tygodni później polska kadra rozegrała na nim premierowy mecz, który zakończył się bezbramkowym remisem z drużyną z Portugalii. Podczas samej imprezy mistrzowskiej odbyły się tam trzy spotkania grupowe oraz kluczowe starcia na etapie ćwierćfinału i półfinału.

Z biegiem czasu warszawski kolos zaczął funkcjonować na wielu innych płaszczyznach. Zaczęto na nim organizować prestiżowe zawody sportowe oraz gigantyczne widowiska muzyczne z udziałem międzynarodowych sław. To właśnie tam odbywały się zmagania o Superpuchar UEFA, zawody żużlowe z cyklu ORLEN FIM Speedway GP of Poland – Warsaw czy też emocjonujące zawody Drift Masters Grand Prix. Jeśli chodzi o sferę muzyczną, to warszawska widownia mogła podziwiać takie gwiazdy jak The Rolling Stones, Beyoncé, Taylor Swift, Metallica, Sting oraz Justin Timberlake. Z biegiem lat swoje występy przed wielotysięczną publicznością zaczęli dawać też rodzimi twórcy, tacy jak Taco Hemingway, Dawid Podsiadło oraz Mata.

Imponująca pojemność i wielkość warszawskiego giganta

PGE Narodowy to konstrukcja, na której trybunach może zasiąść ponad 58 tysięcy widzów. Jeśli jednak pod uwagę weźmie się wydarzenia muzyczne, gdzie wykorzystywana jest płyta stadionu, to maksymalna liczba uczestników sięga około 80 tysięcy osób. Ogromne wrażenie robi także cała skala budowli, której całkowita powierzchnia to równe 204 tysiące metrów kwadratowych.

Jedną z głównych wizytówek tego stadionu jest jego ruchomy dach, który zapisał się w pamięci kibiców dość zabawnym, choć dla wielu irytującym zdarzeniem przed starciem z Anglią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Zadaszenie mające sześć hektarów pozwala na swobodne otwarcie lub zamknięcie obiektu w niespełna 40 minut. Z uwagi na wyśrubowane normy UEFA, stadion ma jeszcze trochę braków, by móc ugościć finał Ligi Mistrzów, ale w środowisku kibiców nie brakuje głosów, że kiedyś ten prestiżowy pojedynek zostanie tam rozegrany.

ROLKI