Awans Szwajcarii po rzutach karnych
Reprezentacja Szwajcarii zapewniła sobie miejsce w ćwierćfinale tegorocznych mistrzostw świata. Spotkanie 1/8 finału przeciwko reprezentacji Kolumbii rozegrano na obiekcie w kanadyjskim Vancouver. Zgromadziło ono na trybunach dokładnie 52 497 widzów, którzy oczekiwali na pucharowe emocje. Zarówno w regulaminowym czasie gry, jak i po dogrywce utrzymał się bezbramkowy remis. O ostatecznym triumfie musiały zadecydować serie rzutów karnych.
W decydującym konkursie jedenastek lepsi okazali się piłkarze ze Starego Kontynentu, wygrywając ostatecznie 4-3. Arbitrem głównym tego zaciętego pojedynku był sędzia Ivan Barton pochodzący z Salwadoru. Rozjemca pokazał łącznie pięć żółtych kartek w trakcie całego spotkania. Szwajcaria udowodniła swoją wyższość w kluczowym momencie, podczas gdy Kolumbia musi pożegnać się z turniejem.
Kto będzie kolejnym rywalem Helwetów
Szwajcaria jest ostatnią drużyną, która wywalczyła awans do grona ośmiu najlepszych zespołów całego turnieju. W kolejnej fazie pucharowych rozgrywek czeka na nich wymagający przeciwnik z Ameryki Południowej. Stawką nadchodzącego meczu będzie upragniony awans do półfinału mistrzostw świata. Rywalem szwajcarskiej kadry narodowej w walce o strefę medalową będzie reprezentacja Argentyny.
Spotkanie przeciwko Kolumbii obfitowało w twardą grę i liczne przewinienia taktyczne z obu stron. Żółtymi kartkami w szwajcarskim zespole ukarani zostali Granit Xhaka, Denis Zakaria oraz Miro Muheim. W drużynie z Ameryki Południowej sędzia oficjalnie upomniał Luisa Suareza oraz Davinsona Sancheza. Mecz rozegrany w Vancouver dobitnie potwierdził, że faza pucharowa wymaga niezwykłej odporności psychicznej.