Szkocja traci szanse na awans
Selekcjoner reprezentacji Szkocji, Steve Clarke, wyraził głębokie rozczarowanie po porażce 0:3 z Brazylią. Porażka ta zamknęła rywalizację w grupie C i znacząco ograniczyła szanse Szkotów na wyjście z grupy. Trener uważa, że awans z trzeciego miejsca przy bilansie bramek minus trzy jest zależny wyłącznie od potknięć innych drużyn.
Szkoleniowiec w wywiadzie dla stacji BBC przyznał, że drużyna sama skomplikowała swoją sytuację. Clarke był sfrustrowany faktem, że przeciwnicy zdobywali bramki bez większego wysiłku. Trener jasno dał do zrozumienia, że jego zdaniem turniej dla reprezentacji Szkocji właśnie się zakończył.
"Sami sobie utrudniliśmy sprawę i tyle" – powiedział Clarke, zaczynając rozmowę ze stacją BBC.
"Podarowaliśmy im bramki, pozwoliliśmy im grać, jak chcieli, jak lubią. Rozczarowujące bez wątpienia" - wskazał.
"Przepraszam, nawet o tym nie myślę, ale... sądzę, że wracamy do domu" – podsumował.
Brazylia w fazie pucharowej
Z drugiej strony, selekcjoner reprezentacji Brazylii Carlo Ancelotti był zadowolony z postawy swojego zespołu. Włoch podkreślił postęp, jaki zanotowała drużyna od pierwszego zremisowanego meczu z Marokiem. Według trenera, zespół gra pewniej, unika błędów i jest skuteczniejszy, choć nie chciał zdradzić, czy obecny skład to jego optymalne ustawienie.
Kapitan Brazylijczyków Marquinhos potwierdził realizację pierwszego założenia na turniej. Zaznaczył przy tym, że teraz rozpoczyna się kluczowy etap rywalizacji, w którym najmniejsze błędy mogą zadecydować o awansie. Zespół z Ameryki Południowej przygotowuje się do kolejnych wyzwań w fazie pucharowej.
"Teraz, jak to mówią w Brazylii, chodzi o to, żeby twardo stąpać po ziemi, ciągle się poprawiać i przygotowywać do następnych meczów" – zaznaczył włoski trener.
"To była trudna grupa, ale dopiero teraz zacznie się prawdziwa rywalizacja. To jak Liga Mistrzów – nie ma sensu zajmować pierwszego miejsca w grupie, jeśli nie jest się na to gotowym. Drobne szczegóły robią ogromną różnicę. Idziemy dalej" - przyznał.