Słynna rywalka Igi Świątek zawieszona na 4 lata, przerwała milczenie! "Zabrano mi przyszłość"

Sportowy świat wstrzymał oddech po ogłoszeniu drastycznej kary dla Markety Vondrousovej. Triumfatorka Wimbledonu z 2023 roku otrzymała czteroletni zakaz gry za to, że pod koniec ubiegłego roku nie poddała się badaniu antydopingowemu. Po bezkompromisowym werdykcie czeska zawodniczka opublikowała mocny komunikat prosto z serca. „Dziś szczerze nie wiem, co będzie dalej. Po raz pierwszy w życiu nie mam planu” – pisze zdruzgotana gwiazda kortów.

Tenisistka Marketa Vondrousova w jasnej opasce i koszulce z logiem Red Bulla, z tatuażami na ramionach, spogląda w dół, dotykając daszka opaski dłonią. Tło stanowi rozmyty kort tenisowy i kibice. O jej dramacie przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Katatonia82/ Shutterstock Marketa Vondrousova
  • Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa nałożyła na Marketę Vondrousovą czteroletnią dyskwalifikację.
  • Konkurentka Igi Świątek poniosła konsekwencje niepoddania się grudniowej procedurze antydopingowej.
  • Po usłyszeniu rygorystycznego werdyktu tenisistka opublikowała pismo, w którym zaznacza, że nigdy nie przyjmowała niedozwolonych substancji, a wszystkie jej badania z minionych 7 miesięcy nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

Rywalka Igi Świątek zdyskwalifikowana na 4 lata. Marketa Vondrousova reaguje stanowczym oświadczeniem

Według oficjalnych komunikatów czeska zawodniczka nie przekazała materiału do badań podczas niezapowiedzianej wizyty kontrolerów, którzy pojawili się w jej miejscu zamieszkania 3 grudnia około godziny 20:00. 26-letnia sportsmenka argumentowała swoją odmowę silnym napięciem nerwowym, pogorszonym samopoczuciem psychicznym oraz strachem o własne bezpieczeństwo. Przedstawiciele ITIA całkowicie odrzucili te argumenty, wymierzając jej karę czteroletniego zakazu występów.

Zwyciężczyni turnieju w Wimbledonie z 2023 roku posiada wciąż możliwość złożenia oficjalnej skargi do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS). Z opublikowanego przez nią obszernego komunikatu w mediach społecznościowych bije jednak ogromne poczucie bezradności.

Kuriozalne stypendia dla Majchrzaka i Chwalińskiej. Możdżonek ostro: "Sposób na lans"

Marketa Vondrousova komentuje 4-letnie zawieszenie. Oto słowa tenisistki

Czeska gwiazda kortów postanowiła szczegółowo opisać swój osobisty dramat. Pełną treść jej poruszającego oświadczenia przytoczył na platformie X tenisowy profil „Z kortu”:

QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka

"Nigdy nie myślałam, że będę pisać coś takiego. I szczerze mówiąc, nie życzyłabym nikomu tego, przez co przeszłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Budzenie się każdego dnia z niepewnością, strachem i poczuciem, że tracisz kontrolę nad własnym życiem, to coś, co trudno ubrać w słowa.

To był niewiarygodnie wyczerpujący i bolesny okres, który wpłynął na mnie znacznie głębiej, niż mogłabym sobie kiedykolwiek wyobrazić. Tenis był całym moim życiem. Od momentu, gdy po raz pierwszy wzięłam do ręki rakietę jako mała dziewczynka, przez tysiące sesji treningowych, kontuzje, powroty i momenty, o których wtedy mogłam tylko marzyć. Dał mi wszystko. A ja oddałam mu wszystko.

Nigdy nie stosowałam dopingu. Nigdy nie miałam pozytywnego wyniku testu. Przez całą moją karierę przeszłam niezliczone kontrole antydopingowe i zawsze wychodziłam na kort z czystym sumieniem. Zaledwie trzy dni po incydencie, który ostatecznie zmienił moje życie, zostałam ponownie przebadana. Wynik był negatywny. Tak jak każdego testu przed nim.

Ostatnie siedem miesięcy było najtrudniejszymi w moim życiu. Siedem miesięcy czekania. Siedem miesięcy niepewności. Siedem miesięcy walki. Siedem miesięcy codziennej nadziei, że ostatecznie wszystko się ułoży. Zamiast tego stały się miesiącami przepełnionymi strachem, bezradnością i wyczerpaniem. Czasem, kiedy musiałam odsłonić moje życie prywatne w sposób, w jaki większość ludzi dzieliłaby się tylko z najbliższymi. Czasem, kiedy robiłam wszystko, co w mojej mocy, aby pokazać, że nie mam nic do ukrycia.

Współpracowałam. Odpowiedziałam na każde pytanie. Dostarczyłam wszystko, o co mnie poproszono. Zeznawałam przed trybunałem i starałam się jak najlepiej wyjaśnić, co się stało. Dałam z siebie wszystko. Każdą cząstkę mojej energii, siły i wiary. Nawet podczas tych siedmiu miesięcy nadal wypełniałam wszystkie moje obowiązki jako profesjonalny sportowiec. Każdego dnia aktualizowałam informacje o moim miejscu pobytu, abym mogła zostać poddana kontroli w dowolnym momencie. I byłam kontrolowana. Każdy test w tym okresie był negatywny, tak jak każdy test w całej mojej karierze.

Cały ten proces mnie zmienił. Bezsenne noce. Niepokój. Dni, kiedy trudno było normalnie funkcjonować. Momenty, kiedy czułam się całkowicie bezsilna. Jedną z najtrudniejszych rzeczy było pogodzenie się z faktem, że przyszłość kariery, na której budowanie poświęciłam całe życie, nie jest już w moich rękach. Przez cały ten czas masz nadzieję, że prawda wystarczy. Że wszystko zostanie wyjaśnione. Że jeśli jesteś szczery, współpracujesz i robisz wszystko, co możesz, to wystarczy.

Ale czasami tak nie jest. Profesjonalny sport oznacza akceptację zasad i kontroli. Zawsze je szanowałam i rozumiem, dlaczego istnieją. Chciałabym tylko, aby nigdy nie traciły swojego człowieczeństwa. I aby ci, którzy są odpowiedzialni za egzekwowanie zasad, podlegali tym samym standardom. Było wiele momentów, kiedy czułam, że nie mam już siły iść dalej. Dlatego jestem dumna, że nigdy się nie poddaliśmy i walczyliśmy do samego końca o to, w co wierzyliśmy.

Dziś jednak nie potrafię powiedzieć, co będzie dalej. Ostatnie siedem miesięcy zostawiło ślady, które nie znikną z dnia na dzień. Odebrały mi radość, pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa, które kiedyś miałam. I szczerze mówiąc, nie wiem, ile czasu zajmie mi odnalezienie tych rzeczy na nowo. Wiem jednak na pewno, że zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy. Że przez całą moją karierę i przez te najtrudniejsze miesiące postępowałam zgodnie z moim sumieniem. I bez względu na to, co przyniesie przyszłość, zawsze będę mogła to powiedzieć.

Dziękuję mojej rodzinie. Dziękuję moim przyjaciołom. Dziękuję każdemu, kto stał przy mnie, kiedy najłatwiej byłoby odejść. Pokazaliście mi, co naprawdę liczy się w życiu. Tytuły, trofea i zwycięstwa ostatecznie blakną. Ludzie, którzy zostają przy tobie, gdy twój świat się rozpada – nie. I za to będę dozgonnie wdzięczna.

Dziś szczerze nie wiem, co będzie dalej. Po raz pierwszy w życiu nie mam planu. Po raz pierwszy w życiu nie wiem, dokąd prowadzi droga przede mną. Ostatnie siedem miesięcy zabrało mi więcej, niż kiedykolwiek przypuszczałam. Zmieniły mnie. Zostawiły rany, które nie znikną z dnia na dzień. I szczerze, nie wiem, ile czasu mi zajmie odnalezienie drogi do osoby, którą byłam przed tym wszystkim.

Ale nie zabrali mi wszystkiego. Nie zabrali tego, kim jestem. Nie zabrali wartości, w które wierzę. I nie zabrali mi ludzi, którzy przeprowadzili mnie przez najciemniejsze miesiące mojego życia. W tej chwili tego właśnie się trzymam. Ponieważ chociaż ten rozdział kończy się większym bólem, niż mogłabym sobie wyobrazić, nie wymazuje to tego, kim jestem, w co wierzę, ani wszystkiego, co dałam temu sportowi. Nadal wiem, kim jestem. I żadna decyzja nie może mi tego odebrać.

Marketa"