Spis treści
Maja Chwalińska i Kamil Majchrzak docenieni przez ministerstwo sportu. Reakcja Marcina Możdżonka
Maja Chwalińska i Kamil Majchrzak mogą się ostatnio pochwalić ogromną popularnością, na którą zapracowali ciężką pracą na korcie. Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej zadziwiła cały świat, kiedy jako pierwsza tenisistka w historii dotarła do finału Roland Garros, rozpoczynając zmagania od kwalifikacji. Z kolei w czerwcu Majchrzak odniósł pierwsze zwycięstwo w turnieju cyklu ATP w swojej karierze. Nic więc dziwnego, że Ministerstwo Sportu i Turystyki, na którego czele stoi Jakub Rutnicki, zwróciło uwagę na ich sukcesy. Jednak przy tej okazji pojawiły się kontrowersje. Na początku Maja Chwalińska otrzymała stypendium w wysokości 9600 zł miesięcznie, a wkrótce takie samo wsparcie trafiło do Kamila Majchrzaka. Czy resort sportu nie mógłby przeznaczyć tych środków w bardziej odpowiedni sposób? Aktualnie zarówno tenisistka, jak i jej kolega z kortu, nie mogą raczej narzekać na problemy finansowe. Za awans do finału turnieju w Paryżu Chwalińska zainkasowała 1,4 mln euro brutto, a Majchrzak w trakcie swojej kariery zarobił już ponad 15 milionów złotych. Do nietypowych decyzji finansowych ministerstwa odniósł się Marcin Możdżonek.
Koniec epoki. Angelique Kerber ostatecznie pożegnała się z kortem, Iga Świątek reaguje
Nie neguję sukcesów sportowych Mai Chwalińskiej i Kamila Majchrzaka, ale przyznanie im stypendium wygląda jak sposób na lans... Niestety ten mechanizm działa od lat i służy wszystkim ministrom sportu do robienia polityki. Sam też takie stypendium w przeszłości otrzymałem i w rozmowach z kolegami dochodziliśmy do wniosku, że nie tędy droga
– powiedział "Super Expressowi" były kapitan reprezentacji Polski w siatkówce i doradca Karola Nawrockiego. Zaznaczył również, że te środki z pewnością byłyby bardziej przydatne lekkoatletkom, które muszą służyć w polskim wojsku, aby móc się utrzymać.
Maja Chwalińska spędziła "grzeczne" wakacje. Wyjawiła szczegóły swojego urlopu przed Wimbledonem
Marcin Możdżonek krytykuje system stypendialny: "Propagandowy przepis"
Już wcześniej, po przyznaniu wsparcia Mai Chwalińskiej, Marcin Możdżonek nie szczędził słów krytyki pod adresem Ministerstwa Sportu i Turystyki. We wtorek, 23 czerwca, po raz kolejny zabrał głos ten temat, przyznając, że on również w przeszłości otrzymał takie stypendium od ministerstwa.
Jeśli ktoś zrozumiał, że ja krytykuję Maję Chwalińską, to chyba upadł na głowę. Jestem zdecydowanym krytykiem systemu, który w trakcie treningu zawodników młodszych kategorii wiekowych, rzuca jakieś ochłapy i opiera szkolenie na wkładzie finansowym rodziców, trenerów, sponsorów, a kiedy zawodnik osiąga życiowy sukces i pieniądze - wjeżdża minister na zdjęcie i daje stypendium za wyniki. Może? Oczywiście, że może. Ktoś taki propagandowy przepis wymyślił właśnie na tę okoliczność. Każdy, bez wyjątku, minister do tej pory skrzętnie z tego korzystał. Ja też mam takie zdjęcia jako zawodnik. I miałem takie stypendium.
– zaznaczył mistrz świata w siatkówce z 2014 roku i doradca Karola Nawrockiego.
Naprawdę zamiast merytorycznie dyskutować o zmianach w niewydolnym systemie, wolicie jak za PRL-u szukać "w teczkach", ile dostałem stypendium i tym samym przyznawać mi rację? (Nawet tego nie zauważyliście)
– dodał Marcin Możdżonek.